bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witam wszystkich
Piszę bo nie daje mi spokoju pewna sprawa. Otóz miesiąc temu zarezerwowaliśmy 5-dniowy nocleg w pewnym gospodarstwie agroturystycznym w domku letniskowym. Miła Pani przyjęła rezerwację, ja wysłałam 100 zł. zaliczki. Kilka dni przed wyjazdem zadzwoniłam z pytaniem czy istnieje możliwość przyjazdu 2 dni wcześniej (miała być ładna podoga, a to właśnie wypadał weekend). Miła Pani sprawdziła w swoim grafiku i powiedziała że akurat ktoś zadzwonił że nie przyjedzie, więc możemy przyjechać wcześniej. Ucieszona zaczęłam pakowanie. W przeddzień wyjazdu zadzwonił do nas Pan z pytaniem czy napewno przyjedziemy bo ktos tam chce zostać dłużej. Potwierdziliśmy przyjazd jutro po południu. W dzień wyjazdu pojechałam samochodem na ostatnie zakupy. Pod ostatnim sklepem wsiadam do samochodu i ...nic. Samochód nie chce odpalić. ( dla złośliwych: to nie miało nic wspólnego z brakiem benzyny). Męczyłam się 1/2 godzinny. W końcu odcholowałam go pod zakł. mechan, ale że to była sobota blisko południa więc samochód musiał czekać z naprawą do poniedziałku a zanim sprawdzą co to i naprawią to nie wiadomo kiedy samochód będzie sprawny. Wsciekła i bliska płaczu wróciłam do domu. Natychmiast zadzwoniliśmy do gosp. agr. że bardzo nam przykro ale niestety nie przyjedziemy bo zepsuł nam się samochód. Miła Pani powiedziałą że jest jej też przykro, ale trudno. Po chwili zadzwonił telefon. To był Pan z gosp. agr.-powiedział: cyt. " Bardzo dziękuję że chociaż zadzwoniliście Państwo że nie przyjedziecie ale proszę z nas nie robić wariatów. My jesteśmy poważni przedsiębiorcy i znamy takich co rezerwują w 5 miejscach i potem wybierąja najlepsze. Kombinują Państwo, przekładają, wczoraj dzwoniłem i mieli Państwo przyjechać. No nic, my sobie poradzimy" Trochę mnie zatkało, zważywszy na ton jego głosu i wagę oskarżeń. Powiedziałam że wczoraj ja też myślałam że dzisiaj przyjedziemy i opisałam mu całą sytuację z samochodem. Nadmieniłam też że mam nadzieję że jeszcze kiedyś się wybiorę do ich gosp. agr. i że ja także jestem poważną osobą, zwłaszcza że wysłałam zaliczkę więc miałam szczery zamiar przyjechania do nich. Pan na to zdziwiony powiedział, że nie odnotował sobie nic o mojej zaliczce a jeśli przyjedziemy kiedyś to: cyt " my sobie jeszcze porozmawimy" ( z jego tonu można było wywnioskować że nie chciał rozmawiać o pięknie bieszczadzkiej przyrody). Z jakimś dziwnym uśmiechem w głosie jeszcze raz podziękował i skończył rozmowę. Kilka minut zajęło mi aby dojść do siebie. Nie dość że nigdzie nie pojedziemy to jeszcze ten Pan... Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Miał to być nasz pierwszy pobyt w jakimkolwiek gosp. agro. a tu taka niemiła niespodzianka na początek. Ja rozumię że może zdarzają się tacy co rezerwują w kilku miejscach ale jak mogą się ustrzec uczciwi ludzie od fałszywych oskarżeń. Co zrobić żeby następnym razem nie wysłuchiwać takich rzeczy?. Przecież zdarzają sie różne wypadki losowe? A może ten Pan miał rację?
PS. Nie podaję jakie to gosp. agro. bo być może jest to rzeczywiście poważne przedsiębiorstwo.
[Moderator]: Prosze czytać regulamin przed pisaniem na tym podforum. Post ukazuje się w drodze wyjątku - ponieważ ma charakter bardziej ogólny, niż opinii o konkretnym miejscu noclegowym. I niech tak zostanie.
Nie dziwię się takiemu zachowaniu właściciela gospodarstwa. Mówię nie o złych słowach ale o formalno-prawnych konsekwencjach. Ma prawo zatrzymać zaliczkę, to Ty nie wywiązałąś się z umowy. Nie ważne jest z jakiego powodu nie pojechałeś, przypadek, zły los. Włąściciel zabezpieczył się pobierając zaliczkę, zadzwonił potwierdzając gotowość przyjęcia Cię do swojego gospodarstwa więc nie widze powodu do skargi.
Non stop spotykam się z takim zachowaniem ze strony turystów. Oczywiście każdy przypadek traktuje w sposób indywidualny ale w tym wypadku takze miałabym wątpliwości czy przyjąć po raz wtóry rezerwację.
PS. Nie podaję jakie to gosp. agro. bo być może jest to rzeczywiście poważne przedsiębiorstwo.
[Moderator]: Prosze czytać regulamin przed pisaniem na tym podforum. Post ukazuje się w drodze wyjątku - ponieważ ma charakter bardziej ogólny, niż opinii o konkretnym miejscu noclegowym. I niech tak zostanie. Moderator - rozumiem, że Marena powinna podać wszystkie dane osobowe tego badziewskiego tfu - gospodarstwa, a wtedy taki upierdliwiec poda Was do sądu. W tym chorym kraju wymagasz takich poświęceń?
Nie nic gorszego od tfu! gospodarstw pseudo turystycznych. Im się wydaje, że złapali bozię za nogi i resztę mogą mieć w dupie (nieliczne wyjątki upraszam, aby nie brały tego do siebie).
A to, że Marena napisała posta w taki sposób a nie inny świadczy tylko o tym, że jest WYKSZTAŁCIUCHEM z klasą - a ja nie chcę się pod to podpinać.
***ać takich przedsiębiorców, ***ac takie postawy - jak traktujesz innych jak gnój - znaczy, że masz go w kaloszach po sam wierch - jak mawiała moja babcia - ile ona miała racji!!
P.s.
może zamiast robić wyjątki Panie moderator - popierać takie postawy.
Ciekawe, czy taki post w tym wątku przejdzie?!
Ojjj
Moderator - rozumiem, że Marena powinna podać wszystkie dane osobowe tego badziewskiego tfu - gospodarstwa, a wtedy taki upierdliwiec poda Was do sądu. W tym chorym kraju wymagasz takich poświęceń? Kurna widze że Ty tez regulaminu nie czytałeś. Min 5 postów = prawo do opinii. Czemu 5? Bo nie 8. Czy ktoś poda do sądu czy nie - mało mnie to obchodzi.
I jak najbardziej popieram takie postawy - nie popieram natomiast rejestrowania się na forum po to, żeby zareklamować lub obrzucać błotem jakieś gospodarstwo czy inna bude - a takie przypadki są ostatnio coraz częstsze. Podstawione osoby też. Tu nie było danych więc ok - a wtręta (sorry za zapozyczenie) zrobiłem na wszelki wypadek - aby ich póki co nadal nie było.
Natomiast jeśli chodzi o ten wątek - wg mnie również właściciel miał racje. I zaliczki nie powinien oddawać, bo to nie jego wina. Mógłby się okazać wyrozumiałym i to zrobić,ale wymagać tego od niego sie nie powinno.
[edit]: Dodam tylko, że reakcja osoby rozpoczynającej wątek bierze się pradopodobnie z błędnego rozumienia pojęcia umowa-zaliczka. Zaliczka jest zabezpieczeniem bez względu na to czy nie wywiązanie się z umowy nastapiło w wyniku przypadku losowego czy z premedytacją - a tutaj wygląda to tak, jakby zaliczkodawca uważał że umowa go obowiązuje tylko jesli specjalnie nie przyjedzie. Żaden właściciel żadnej budy nie będzie rostrząsał i rozsądzał przez telefon czy było to zamierzone czy był to wypadek losowy, bo nie ma u nas ustawowego obowiązku posiadania dyplomu jasnowidza.
........ jo - czytałem, zrozumiałem i też popieram - tylko q***a dlaczego tolerujecie kryptoreklamę!!!
Ale nie ten wątek i nie ten temat - ot tak wdepnąłem na forum, bo czekam na reakcję Darka w innym temacie. Co log to widzę zero reakcji.
Możemy sobie wyjaśnić-uścilić pewne poglądy bardziej dokładnie prywatnie. A co! Opole to nie wiocha.
Przepraszam wszystkich za te posty nie na temat - jak co, to buch je kosza.
Pozdrawiam
Moderator - rozumiem, że Marena powinna podać wszystkie dane osobowe tego badziewskiego tfu - gospodarstwa, a wtedy taki upierdliwiec poda Was do sądu. W tym chorym kraju wymagasz takich poświęceń?
Nie nic gorszego od tfu! gospodarstw pseudo turystycznych. Im się wydaje, że złapali bozię za nogi i resztę mogą mieć w dupie (nieliczne wyjątki upraszam, aby nie brały tego do siebie).
A to, że Marena napisała posta w taki sposób a nie inny świadczy tylko o tym, że jest WYKSZTAŁCIUCHEM z klasą - a ja nie chcę się pod to podpinać.
***ać takich przedsiębiorców, ***ac takie postawy - jak traktujesz innych jak gnój - znaczy, że masz go w kaloszach po sam wierch - jak mawiała moja babcia - ile ona miała racji!!
P.s.
może zamiast robić wyjątki Panie moderator - popierać takie postawy.
Ciekawe, czy taki post w tym wątku przejdzie?!
Ojjj Nie potrafię dobrze zaznaczyć. Sądzę, że Piotr jako moderator postąpił bardzo rozsądnie. Bardzo potrzebana jest dyskusja na temat zachowań turystów i gestorów miejscowej bazy. Dopuszczając ten konfrowersyjny post dał nam się możliwość wypowiedzieć.
Nie widzę powodu aby obrażać człowieka. W zachowaniu właściciela tego gospodarstwa nie widzę żadnego błędu. Postąpił zgodnie z prawem. Znamy zresztą tylko wypowiedź jednej strony, która jest do tego stopnia rozżalona, że sięga do internetu.
nie wiem czy zepsuty samochod jest powodem zeby rezygnowac z wakacji... zawsze mozna tez pojechac pociagiem, autobusem, itp.
ja rozumiem tego goscia, po to wlasnie jest zaliczka zeby cos mial z tego interesu jak dana osoba nie przyjedzie. Rezerwujac w ten sposob trzeba sie z tym liczyc. W koncu trzymal dla was pokoje, gdyby wiedzial ze was nie bedzie to mogl by je wynajac komu innemu...
ja nigdy nie rezerwuje miejsc za zaliczka- wtedy jestem pewna ze taka sytuacja mnie nie spotka...
Myślę, że nie przeczytaliście dokładnie posta Mareny. Ona nie żądała zwrotu zaliczki. Zaliczka miała być gwarantem jej wiarygodności, a zbulwersował ją fakt, że Pan Gospodarz był dla niej niemiły, i że nic o zaliczce nie wiedział.
Marena głowa do góry i KEEP SMILING.... Nie pojechałaś teraz pojedziesz innym razem. A jak już będziesz w Bieszczadach, to pozdrów je ode mnie serdecznie.:lol: :lol: Pamiętaj, że Pan Gospodarz też mógł mieć gorszy dzień, i że pewnie nie jest taki zły, jak Ci się teraz wydaje....
Myślę, że nie przeczytaliście dokładnie posta Mareny. Ona nie żądała zwrotu zaliczki. Fakt. Co nagle to po diable, mea culpa.
no i czegos tu nie rozumiem... z jeden strony nie mozna krytykowac... a z drugiej strony mamy takie posty:
http://tinyurl.com/qhmga
o co chodzi?? reklamowac można być, a już krytykowac nie?? Troche to dziwne...
o co chodzi?? reklamowac można być, a już krytykowac nie?? Troche to dziwne... Gdzie stoi że czegoś nie można krytykować? :) Po to jest to forum żeby i krytykować i napisać ze coś jest dobre skoro dobre jest. Nie wiem czy trzeba kolejny raz tłumaczyć, że ograniczenia wprowadzono po to by ten dział nie był słupem reklamowym. Jaki to problem napisać ze buda jest the best i podpisać sie Jasia z Helu. Jaki problem być sąsiadem konkurencji i napisac ze buda jest syf totalny - Jasia z Helu. Ograniczenia sa po to żeby wyeliminować takie przypadki. Nie jest to rozwiązanie idealne i 100% skuteczne, bo takich nie ma, więc ma i plusy i sporo minusów. O podawanie do sądu za nieuzasadnioną krytykę jakoś bym się nie obawiał - to autor posta odpowiada za swoje słowa i jak trzeba to w wiekszości przypadków da się delikwenta namierzyć - a ci, którzy oferują rzeczywiscie podłe warunki i atmosferę niech sie pilnują, aby nie przeczytać o sobie na forum. I nikt rzetelnej krytyki nie będzie blokował.
Regulamin mówi, że użytkownik forum, który nie ma na swoim koncie co najmniej 5 postów nie może, ani reklamować, ani krytykować na tym konkretnym podforum... Myślę, a właściwie jestem pewna, że gdyby Marena zamiast 2 miała ich 5, to nie byłoby w ogóle dopisku Moderatora.
nie wiem czy zepsuty samochod jest powodem zeby rezygnowac z wakacji... zawsze mozna tez pojechac pociągiem, autobusem, itp. I tu się zgadzam. Samochód oddaje się do warsztatu prosi kogoś znajomego by się zoriętował co i jak potem a samemu się idzie i rezerwuje bilety PKP czy Autobusowe tymbardziej że czasem to wychodzi taniej niż samochud i jaka przygoda :)
Ja zawsze jeździłam pociągiem a potem autokarem z Przemyśla czy Rzeszowa w Bieszczady.
Co do zaliczek, teraz każdy się zabezpiecza nimi właśnie na takie wypadki.
Ja miałam w tym roku niemiłą sytuacje ((ale nie w Bieszczadach lecz nad morzem))
Pani u której wynajmowałam z chłopakiem pokój źle zapisała sobie nas i najpierw nie chciała nas przyjąć a potem okazało się że źle terminy wpisała i musieliśmy skrócić swój pobyt o 3dni!! A zalczkę wzieła całą 250zł za 14dni :x a nie za 11 :x Niestety nie miała miejsca żadnego wolnego. A niestety nie stać nas było na wynajem innego pokoju gdzie indziej ponieważ mieliśmy tylko tyle ile nam potrzebne było na bilety powrotne + jedzenie na te owe 3 dni czyli jakieś ok. 200zł a wynajem pokoju dla jednej osoby wynosił 50-70zł.
Ja tak trochę odbiegając od tematu, w kwestii zaliczek, nie każdy w Bieszczadach chce zaliczek.... przykład świeży z weekendu..... 1. ja rezerwowałam nocleg w czerwcu w pewnym pensjonacie w Wetlinie, zaproponowałam zaliczkę, lecz właściciel stwierdził, że do szczęścia ona mu nie potrzebna "Psia Kość !!! :) ".... natomiast moi znajomi chcąc znaleść nocleg na weekend nie mogli nigdzie zarezerwować noclegu, bo zaliczka nie dojdzie... no i trafili na przemiła Panią z domkiem do wynajęcia, która zarezerwowała, zaliczki nie chciała, czyli zaufała..... jeszcze się nie przejechała ..... :) .... więc to jeszcze różnie bywa.....
ps. muszę bo sie uduszę :P ...."samochód" .....
Cóż ja w Bieszczadach dotychczas nie musiałam robić rezerwacji bo u rodziny byłam :)
P.S: Błąd naprawiony :) Niestety jestem dysortografikiem, jak za szybko pisze to potem wychodzi błąd na błędzie :)
Co do dysortografii: WORD + autokorekta skutecznie rozwiązuje większość problemów (nie wszystkie i robi dziwne psikusy ale generalnie pomaga). Później na forum tekst możesz wkleić i nikogo oczy nie bolą :)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Piszę bo nie daje mi spokoju pewna sprawa. Otóz miesiąc temu zarezerwowaliśmy 5-dniowy nocleg w pewnym gospodarstwie agroturystycznym w domku letniskowym. Miła Pani przyjęła rezerwację, ja wysłałam 100 zł. zaliczki. Kilka dni przed wyjazdem zadzwoniłam z pytaniem czy istnieje możliwość przyjazdu 2 dni wcześniej (miała być ładna podoga, a to właśnie wypadał weekend). Miła Pani sprawdziła w swoim grafiku i powiedziała że akurat ktoś zadzwonił że nie przyjedzie, więc możemy przyjechać wcześniej. Ucieszona zaczęłam pakowanie. W przeddzień wyjazdu zadzwonił do nas Pan z pytaniem czy napewno przyjedziemy bo ktos tam chce zostać dłużej. Potwierdziliśmy przyjazd jutro po południu. W dzień wyjazdu pojechałam samochodem na ostatnie zakupy. Pod ostatnim sklepem wsiadam do samochodu i ...nic. Samochód nie chce odpalić. ( dla złośliwych: to nie miało nic wspólnego z brakiem benzyny). Męczyłam się 1/2 godzinny. W końcu odcholowałam go pod zakł. mechan, ale że to była sobota blisko południa więc samochód musiał czekać z naprawą do poniedziałku a zanim sprawdzą co to i naprawią to nie wiadomo kiedy samochód będzie sprawny. Wsciekła i bliska płaczu wróciłam do domu. Natychmiast zadzwoniliśmy do gosp. agr. że bardzo nam przykro ale niestety nie przyjedziemy bo zepsuł nam się samochód. Miła Pani powiedziałą że jest jej też przykro, ale trudno. Po chwili zadzwonił telefon. To był Pan z gosp. agr.-powiedział: cyt. " Bardzo dziękuję że chociaż zadzwoniliście Państwo że nie przyjedziecie ale proszę z nas nie robić wariatów. My jesteśmy poważni przedsiębiorcy i znamy takich co rezerwują w 5 miejscach i potem wybierąja najlepsze. Kombinują Państwo, przekładają, wczoraj dzwoniłem i mieli Państwo przyjechać. No nic, my sobie poradzimy" Trochę mnie zatkało, zważywszy na ton jego głosu i wagę oskarżeń. Powiedziałam że wczoraj ja też myślałam że dzisiaj przyjedziemy i opisałam mu całą sytuację z samochodem. Nadmieniłam też że mam nadzieję że jeszcze kiedyś się wybiorę do ich gosp. agr. i że ja także jestem poważną osobą, zwłaszcza że wysłałam zaliczkę więc miałam szczery zamiar przyjechania do nich. Pan na to zdziwiony powiedział, że nie odnotował sobie nic o mojej zaliczce a jeśli przyjedziemy kiedyś to: cyt " my sobie jeszcze porozmawimy" ( z jego tonu można było wywnioskować że nie chciał rozmawiać o pięknie bieszczadzkiej przyrody). Z jakimś dziwnym uśmiechem w głosie jeszcze raz podziękował i skończył rozmowę. Kilka minut zajęło mi aby dojść do siebie. Nie dość że nigdzie nie pojedziemy to jeszcze ten Pan... Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Miał to być nasz pierwszy pobyt w jakimkolwiek gosp. agro. a tu taka niemiła niespodzianka na początek. Ja rozumię że może zdarzają się tacy co rezerwują w kilku miejscach ale jak mogą się ustrzec uczciwi ludzie od fałszywych oskarżeń. Co zrobić żeby następnym razem nie wysłuchiwać takich rzeczy?. Przecież zdarzają sie różne wypadki losowe? A może ten Pan miał rację?
PS. Nie podaję jakie to gosp. agro. bo być może jest to rzeczywiście poważne przedsiębiorstwo.
[Moderator]: Prosze czytać regulamin przed pisaniem na tym podforum. Post ukazuje się w drodze wyjątku - ponieważ ma charakter bardziej ogólny, niż opinii o konkretnym miejscu noclegowym. I niech tak zostanie.
Nie dziwię się takiemu zachowaniu właściciela gospodarstwa. Mówię nie o złych słowach ale o formalno-prawnych konsekwencjach. Ma prawo zatrzymać zaliczkę, to Ty nie wywiązałąś się z umowy. Nie ważne jest z jakiego powodu nie pojechałeś, przypadek, zły los. Włąściciel zabezpieczył się pobierając zaliczkę, zadzwonił potwierdzając gotowość przyjęcia Cię do swojego gospodarstwa więc nie widze powodu do skargi.
Non stop spotykam się z takim zachowaniem ze strony turystów. Oczywiście każdy przypadek traktuje w sposób indywidualny ale w tym wypadku takze miałabym wątpliwości czy przyjąć po raz wtóry rezerwację.
PS. Nie podaję jakie to gosp. agro. bo być może jest to rzeczywiście poważne przedsiębiorstwo.
[Moderator]: Prosze czytać regulamin przed pisaniem na tym podforum. Post ukazuje się w drodze wyjątku - ponieważ ma charakter bardziej ogólny, niż opinii o konkretnym miejscu noclegowym. I niech tak zostanie. Moderator - rozumiem, że Marena powinna podać wszystkie dane osobowe tego badziewskiego tfu - gospodarstwa, a wtedy taki upierdliwiec poda Was do sądu. W tym chorym kraju wymagasz takich poświęceń?
Nie nic gorszego od tfu! gospodarstw pseudo turystycznych. Im się wydaje, że złapali bozię za nogi i resztę mogą mieć w dupie (nieliczne wyjątki upraszam, aby nie brały tego do siebie).
A to, że Marena napisała posta w taki sposób a nie inny świadczy tylko o tym, że jest WYKSZTAŁCIUCHEM z klasą - a ja nie chcę się pod to podpinać.
***ać takich przedsiębiorców, ***ac takie postawy - jak traktujesz innych jak gnój - znaczy, że masz go w kaloszach po sam wierch - jak mawiała moja babcia - ile ona miała racji!!
P.s.
może zamiast robić wyjątki Panie moderator - popierać takie postawy.
Ciekawe, czy taki post w tym wątku przejdzie?!
Ojjj
Moderator - rozumiem, że Marena powinna podać wszystkie dane osobowe tego badziewskiego tfu - gospodarstwa, a wtedy taki upierdliwiec poda Was do sądu. W tym chorym kraju wymagasz takich poświęceń? Kurna widze że Ty tez regulaminu nie czytałeś. Min 5 postów = prawo do opinii. Czemu 5? Bo nie 8. Czy ktoś poda do sądu czy nie - mało mnie to obchodzi.
I jak najbardziej popieram takie postawy - nie popieram natomiast rejestrowania się na forum po to, żeby zareklamować lub obrzucać błotem jakieś gospodarstwo czy inna bude - a takie przypadki są ostatnio coraz częstsze. Podstawione osoby też. Tu nie było danych więc ok - a wtręta (sorry za zapozyczenie) zrobiłem na wszelki wypadek - aby ich póki co nadal nie było.
Natomiast jeśli chodzi o ten wątek - wg mnie również właściciel miał racje. I zaliczki nie powinien oddawać, bo to nie jego wina. Mógłby się okazać wyrozumiałym i to zrobić,ale wymagać tego od niego sie nie powinno.
[edit]: Dodam tylko, że reakcja osoby rozpoczynającej wątek bierze się pradopodobnie z błędnego rozumienia pojęcia umowa-zaliczka. Zaliczka jest zabezpieczeniem bez względu na to czy nie wywiązanie się z umowy nastapiło w wyniku przypadku losowego czy z premedytacją - a tutaj wygląda to tak, jakby zaliczkodawca uważał że umowa go obowiązuje tylko jesli specjalnie nie przyjedzie. Żaden właściciel żadnej budy nie będzie rostrząsał i rozsądzał przez telefon czy było to zamierzone czy był to wypadek losowy, bo nie ma u nas ustawowego obowiązku posiadania dyplomu jasnowidza.
........ jo - czytałem, zrozumiałem i też popieram - tylko q***a dlaczego tolerujecie kryptoreklamę!!!
Ale nie ten wątek i nie ten temat - ot tak wdepnąłem na forum, bo czekam na reakcję Darka w innym temacie. Co log to widzę zero reakcji.
Możemy sobie wyjaśnić-uścilić pewne poglądy bardziej dokładnie prywatnie. A co! Opole to nie wiocha.
Przepraszam wszystkich za te posty nie na temat - jak co, to buch je kosza.
Pozdrawiam
Moderator - rozumiem, że Marena powinna podać wszystkie dane osobowe tego badziewskiego tfu - gospodarstwa, a wtedy taki upierdliwiec poda Was do sądu. W tym chorym kraju wymagasz takich poświęceń?
Nie nic gorszego od tfu! gospodarstw pseudo turystycznych. Im się wydaje, że złapali bozię za nogi i resztę mogą mieć w dupie (nieliczne wyjątki upraszam, aby nie brały tego do siebie).
A to, że Marena napisała posta w taki sposób a nie inny świadczy tylko o tym, że jest WYKSZTAŁCIUCHEM z klasą - a ja nie chcę się pod to podpinać.
***ać takich przedsiębiorców, ***ac takie postawy - jak traktujesz innych jak gnój - znaczy, że masz go w kaloszach po sam wierch - jak mawiała moja babcia - ile ona miała racji!!
P.s.
może zamiast robić wyjątki Panie moderator - popierać takie postawy.
Ciekawe, czy taki post w tym wątku przejdzie?!
Ojjj Nie potrafię dobrze zaznaczyć. Sądzę, że Piotr jako moderator postąpił bardzo rozsądnie. Bardzo potrzebana jest dyskusja na temat zachowań turystów i gestorów miejscowej bazy. Dopuszczając ten konfrowersyjny post dał nam się możliwość wypowiedzieć.
Nie widzę powodu aby obrażać człowieka. W zachowaniu właściciela tego gospodarstwa nie widzę żadnego błędu. Postąpił zgodnie z prawem. Znamy zresztą tylko wypowiedź jednej strony, która jest do tego stopnia rozżalona, że sięga do internetu.
nie wiem czy zepsuty samochod jest powodem zeby rezygnowac z wakacji... zawsze mozna tez pojechac pociagiem, autobusem, itp.
ja rozumiem tego goscia, po to wlasnie jest zaliczka zeby cos mial z tego interesu jak dana osoba nie przyjedzie. Rezerwujac w ten sposob trzeba sie z tym liczyc. W koncu trzymal dla was pokoje, gdyby wiedzial ze was nie bedzie to mogl by je wynajac komu innemu...
ja nigdy nie rezerwuje miejsc za zaliczka- wtedy jestem pewna ze taka sytuacja mnie nie spotka...
Myślę, że nie przeczytaliście dokładnie posta Mareny. Ona nie żądała zwrotu zaliczki. Zaliczka miała być gwarantem jej wiarygodności, a zbulwersował ją fakt, że Pan Gospodarz był dla niej niemiły, i że nic o zaliczce nie wiedział.
Marena głowa do góry i KEEP SMILING.... Nie pojechałaś teraz pojedziesz innym razem. A jak już będziesz w Bieszczadach, to pozdrów je ode mnie serdecznie.:lol: :lol: Pamiętaj, że Pan Gospodarz też mógł mieć gorszy dzień, i że pewnie nie jest taki zły, jak Ci się teraz wydaje....
Myślę, że nie przeczytaliście dokładnie posta Mareny. Ona nie żądała zwrotu zaliczki. Fakt. Co nagle to po diable, mea culpa.
no i czegos tu nie rozumiem... z jeden strony nie mozna krytykowac... a z drugiej strony mamy takie posty:
http://tinyurl.com/qhmga
o co chodzi?? reklamowac można być, a już krytykowac nie?? Troche to dziwne...
o co chodzi?? reklamowac można być, a już krytykowac nie?? Troche to dziwne... Gdzie stoi że czegoś nie można krytykować? :) Po to jest to forum żeby i krytykować i napisać ze coś jest dobre skoro dobre jest. Nie wiem czy trzeba kolejny raz tłumaczyć, że ograniczenia wprowadzono po to by ten dział nie był słupem reklamowym. Jaki to problem napisać ze buda jest the best i podpisać sie Jasia z Helu. Jaki problem być sąsiadem konkurencji i napisac ze buda jest syf totalny - Jasia z Helu. Ograniczenia sa po to żeby wyeliminować takie przypadki. Nie jest to rozwiązanie idealne i 100% skuteczne, bo takich nie ma, więc ma i plusy i sporo minusów. O podawanie do sądu za nieuzasadnioną krytykę jakoś bym się nie obawiał - to autor posta odpowiada za swoje słowa i jak trzeba to w wiekszości przypadków da się delikwenta namierzyć - a ci, którzy oferują rzeczywiscie podłe warunki i atmosferę niech sie pilnują, aby nie przeczytać o sobie na forum. I nikt rzetelnej krytyki nie będzie blokował.
Regulamin mówi, że użytkownik forum, który nie ma na swoim koncie co najmniej 5 postów nie może, ani reklamować, ani krytykować na tym konkretnym podforum... Myślę, a właściwie jestem pewna, że gdyby Marena zamiast 2 miała ich 5, to nie byłoby w ogóle dopisku Moderatora.
nie wiem czy zepsuty samochod jest powodem zeby rezygnowac z wakacji... zawsze mozna tez pojechac pociągiem, autobusem, itp. I tu się zgadzam. Samochód oddaje się do warsztatu prosi kogoś znajomego by się zoriętował co i jak potem a samemu się idzie i rezerwuje bilety PKP czy Autobusowe tymbardziej że czasem to wychodzi taniej niż samochud i jaka przygoda :)
Ja zawsze jeździłam pociągiem a potem autokarem z Przemyśla czy Rzeszowa w Bieszczady.
Co do zaliczek, teraz każdy się zabezpiecza nimi właśnie na takie wypadki.
Ja miałam w tym roku niemiłą sytuacje ((ale nie w Bieszczadach lecz nad morzem))
Pani u której wynajmowałam z chłopakiem pokój źle zapisała sobie nas i najpierw nie chciała nas przyjąć a potem okazało się że źle terminy wpisała i musieliśmy skrócić swój pobyt o 3dni!! A zalczkę wzieła całą 250zł za 14dni :x a nie za 11 :x Niestety nie miała miejsca żadnego wolnego. A niestety nie stać nas było na wynajem innego pokoju gdzie indziej ponieważ mieliśmy tylko tyle ile nam potrzebne było na bilety powrotne + jedzenie na te owe 3 dni czyli jakieś ok. 200zł a wynajem pokoju dla jednej osoby wynosił 50-70zł.
Ja tak trochę odbiegając od tematu, w kwestii zaliczek, nie każdy w Bieszczadach chce zaliczek.... przykład świeży z weekendu..... 1. ja rezerwowałam nocleg w czerwcu w pewnym pensjonacie w Wetlinie, zaproponowałam zaliczkę, lecz właściciel stwierdził, że do szczęścia ona mu nie potrzebna "Psia Kość !!! :) ".... natomiast moi znajomi chcąc znaleść nocleg na weekend nie mogli nigdzie zarezerwować noclegu, bo zaliczka nie dojdzie... no i trafili na przemiła Panią z domkiem do wynajęcia, która zarezerwowała, zaliczki nie chciała, czyli zaufała..... jeszcze się nie przejechała ..... :) .... więc to jeszcze różnie bywa.....
ps. muszę bo sie uduszę :P ...."samochód" .....
Cóż ja w Bieszczadach dotychczas nie musiałam robić rezerwacji bo u rodziny byłam :)
P.S: Błąd naprawiony :) Niestety jestem dysortografikiem, jak za szybko pisze to potem wychodzi błąd na błędzie :)
Co do dysortografii: WORD + autokorekta skutecznie rozwiązuje większość problemów (nie wszystkie i robi dziwne psikusy ale generalnie pomaga). Później na forum tekst możesz wkleić i nikogo oczy nie bolą :)