ďťż

15 km do Niżankowic

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Rycerze trzej, ale we czworo, wędrują sobie gdzieś po Dzikich Polach, a ja pewnego ranka zapakowałem się do auta i pomknąłem w siną dal. Miejsce znalazłem sobie wyborne, skąd do Niżankowic bliżej niż do Birczy a do Dobromila niewiele dalej.

http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_01.jpg

Gdyby nogi rozpędzić, to na obiad byłbym pod niżankowicką cerkwią

http://www.bmiller.pl/forum/2010/wokol_miasteczka.jpg

albo na dobromilskim cmentarzu...

http://www.bmiller.pl/forum/2010/wokol_miasteczka_7.jpg

Niestety, przejścia graniczne są zbyt daleko od siedzib ludzkich :? Ale nic to, miejsca w okolicy sporo i jest gdzie połazić :wink:


Czy to odwrócona wersja wątku : jak daleko stąd jak blisko ?
Popsuję zagadywankę i umieszczę obrazek ilustrujący, gdzie znajdują się te fajne drogowskazy
.
Załącznik 31630
.
a zatem jak już wiadomo gdzie jesteśmy to warto pamiętać, że aby dotrzeć do Niżankowiec trzeba pokonać nie lada przeszkody
.
Załącznik 31631
.
p.s. głupio tak się komuś wtrącać w wątek, ale jak dotyczy mi bliskich regionów to nie mogę się opanować. Przepraszam

Czy to odwrócona wersja wątku : jak daleko stąd jak blisko ? Nie, to po prostu relacja ze spaceru.



Gdyby nogi rozpędzić, to na obiad byłbym pod niżankowicką cerkwią (...) Niestety, przejścia graniczne są zbyt daleko od siedzib ludzkich :? Podobno w przyszłym roku ma ruszyć planowana od dawna budowa przejścia Malhowice-Niżankowice, więc może za dwa-trzy lata da się autkiem (bo pieszo to raczej nie będzie dane) z tamtych okolic na obiad wybrać bez nadkładania wielu kilometrów :)
Skoro już wiadomo, że dojechałem do Rybotycz to czem prędzej wsiadam w autobus i jadę dalej :wink: a do Rybotycz będę wracał. Jadę mianowicie aż do samego Przemyśla - a potem już tradycyjnie dreptam ku Rybotyczom.

Początek, w zasadzie może cała pierwsza połowa spaceru, nie jest widokowa krajobrazowo, można spokojnie rozglądać się za wiosennymi roślinkami. Ba, można im nawet zdjęcia robić :mrgreen:

http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_02.jpg

Zupełnie bez ograniczeń
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_03.jpg

rosną sobie po rowach i cieszą oczy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_04.jpg
A potem pojawiają się widoki... Może nie na Tatry, ale nic to - pięknie jest i basta.

A to skromna kapliczka przy drodze stanie,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_05.jpg

a to cała cerkiew,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_06.jpg

a czasem i szczyt widokowy się trafi.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_07.jpg

Z kolejnej cerkwi Chrystus ciekawie przez okienko wygląda,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_08.jpg

pod krzyżem na rozstajach można pogadać ze spotkanymi przypadkiem dobrymi znajomymi,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_09.jpg

a z daleka wszystkiego pilnuje Kalwaria :smile:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/czerwono_10.jpg

Szedłem sobie więc, szedłem, podziwiałem i rośliny i widoki i ani się spostrzegłem a już byłem w Rybotyczach. I trzeba było do auta się pakować i do domu wracać... Jeszcze tylko dynowski żurek Pod Semaforem i można było zacząć pisać relację :wink:
I już?
Pomyślałam sobie, że jeśli Bartek będzie tak z nosem przy kwiatkach podążał to będzie szedł wolniej i relacja będzie dłuższa. A tu szast prast i po relacji ;)
A takie niezwykłe i piękne okolice przemierzał i w dodatku przy takiej pięknej wiosennej pogodzie. :))

...odszukałam Chrystusa Wyglądającego (czy też może Chrystusa Czekającego...)
Widzę, że ktoś odwiedza moją parafię :-) Rybotycze, Brylińce, Kopysno...

Widzę, że ktoś odwiedza moją parafię :-) Rybotycze, Brylińce, Kopysno... a juz ci ..odwiedza , odwiedza -SUPER TERENY TO SĄ , PRZECIEŻ !!!

I już? No już :wink: Plecak koło łóżka już stoi spakowany (a ciężki pieron... niewymownie!) trzeba więc choć jedną relację zakończyć przed wyjazdem na kolejną wyprawę :mrgreen:


Pomyślałam sobie, że jeśli Bartek będzie tak z nosem przy kwiatkach podążał to będzie szedł wolniej i relacja będzie dłuższa. Będzie, jak rzucisz okiem na mapę to zobaczysz, że czerwona ścieżka w Rybotyczach się nie kończy :wink: Nie będę co prawda szedł wiernie za znakami, bo coś je przed Birczą za bardzo do asfaltu przyciąga, ale ciąg dalszy z pewnością nastąpi. Kiedyś :wink:


A takie niezwykłe i piękne okolice przemierzał
SUPER TERENY TO SĄ , PRZECIEŻ !!! Niewątpliwie oboje macie rację.


Widzę, że ktoś odwiedza moją parafię :-) Rybotycze, Brylińce, Kopysno... Odwiedza i to wcale nie tak znów rzadko :mrgreen:

ciąg dalszy z pewnością nastąpi. Kiedyś :wink: :grin: (mam nadzieję, że takie urocze kwiatki jeszcze jakieś wtedy "kiedyś" też będą :-) )

No już :wink: Plecak koło łóżka już stoi spakowany (a ciężki pieron... niewymownie!) trzeba więc choć jedną relację zakończyć przed wyjazdem na kolejną wyprawę :mrgreen:
(...)
Autor zamiast ciągnąć wątek spakował plecak i wyniósł się gdzieś w dzikie krainy.
Ha, ale tam na wschodzie nie ma netu :mrgreen: i nie będzie mi tu moderował ten moderator mojej pisaniny :mrgreen:
Ha, więc napiszę sobie cokolwiek.
Ha, 15 kilometrów od Niżankowiec , rozłożyły się od dawna Rybotycze znane głównie ze swej Posady, ale miejscowość ta ciągle czeka na kolejne odkrywanie. Najpierw można odkryć czy jest to wieś czy miasto ?
W samym środku jest okazały ryneczek, więc może miasto ? Ryneczek jest super , bo posiada wiele miejsc parkingowych (zawsze są wolne miejsca) i to zupełnie bez opłat, na prawdę nie ma parkometrów. Można zostawić samochód i co ? ....
przesiąść się do rzadko kursujących autobusów (jak uczynił autor) , albo ruszyć na najwyższy szczyt ( jak uczyniłem swą osobą)
Proponuję wersję ekstremalną, czyli zamiast iść w górę wyznaczonym żółtym szlakiem, wybrać indywidualną trasę biegnącą widokową dróżką na zachód od szlaku (biegnącego wąwozami)
spójrzmy na mapę i proponowaną wersję oznaczoną na czerwono
.
Załącznik 31699
trzeba więc obrać kierunek z rynku tak, aby wyjść północno-zachodnim rogiem , przekroczyć drogę ze szlakiem i potoczek tylko po to aby dojść do starego cmentarza.
.
Załącznik 31700
.
wkrótce wychodzimy na polną dróżkę biegnącą wśród pól
.
Załącznik 31701
Żeby nie było zbyt łatwo, to dróżka ta po jakimś czasie dochodzi do lasu i tam należy skręcić w prawo, aby po przekroczeniu potoczku wspinać się w górę już lasem. Po pewnym czasie i ta leśna dróżka się się rozmyje w gąszczu krzewów.
.
Załącznik 31702
Jeśli ktoś może poradzić sobie z takimi ekstremalnym warunkami wkrótce zostanie wynagrodzony
pięknymi połoninnymi widoczkami
.
Załącznik 31703
.
a potem jeszcze trochę wytężonego ruchu , trochę głębszych oddechów , trochę potu ale warto bo czeka nas na szczycie sosenka i krzyż,
.
Załącznik 31704
czyli jesteśmy na najwyższym szczycie Pogórza Przemyskiego czyli na Kopystańce.
Jeśli ktoś z czytających ten wątek nie miał okazji tam być niech czym prędzej wpisze to do swojego grafiku, albo nie. Może to i lepiej że tak piekne miejsce jest tak rzadko odwiedzane ?
Spotkaliśmy po drodze parę zakochanych młodych ludzi. Jakże to miło że był to chłopak i dziewczyna.
Ze szczytu rozległe widoki , tak na oko ze 3/4 horyzontu.
I jest na horyzoncie widoczna ta górka na której jeszcze nie byłem o nazwie bodajże Radycz.
Tak , trzeba mieć jakieś marzenia i zamierzenia i dla mnie jest to Radycz.
.
Załącznik 31705
Dzięki don Enrico za kontynuację! :) miło sobie chociaż tak wirtualnie po górkach i pagórkach pochodzić :)

(rzeszowskie rycerstwo jakoś rzeczywiście tłumnie tej wiosny Darkowskiemu po parafii chodzi :wink: )

(...)

(rzeszowskie rycerstwo jakoś rzeczywiście tłumnie tej wiosny Darkowskiemu po parafii chodzi :wink: )
Nie wiem czy słowo tłumie jest adekwatne, ale faktem jest że przy tym krzyżu stojącym na skrzyżowaniu polnych dróg (foto)
.
Załącznik 31724
. szczęka mi ze zdziwienia opadła widząc wychodzący z północnej drogi zarys człowieka, co ja mówię jakiego człowieka ? toż to Bartolomeo we własnej osobie :roll:
Nie mogąc uwierzyć przykucnąłem i uszczypnąłem się w łydkę !
Przecież nikomu nie mówiłem, że tu będę o tej porze ? skąd on się tu wziął ?
Pogadaliśmy bez wyrzutów, przecież on chciał samotności a ja też nie oczekiwałem "tłumnego" jego towarzystwa.
Do końca wędrówki nie spotkałem już nikogo i nie dzieliłem się tymi widoczkami na "Kalwarię"
ale z Wami się podzielę, bo pięknie tam jest !
.
Załącznik 31725
p.s. dróżka biegnie łączkami i już przed końcem dochodzi do zagrodzonych prywatnych latyfudniów, wówczas trzeba odbić w prawo kierując się na środek Rybotycz
POLECAM !

(rzeszowskie rycerstwo jakoś rzeczywiście tłumnie tej wiosny Darkowskiemu po parafii chodzi :wink: ) No tak, ja tu mam najbliżej a w domu w Kopyśnie to byłem jakieś pół roku temu.
Czy rycerstwo z północy wybiera się może w tym roku w moje strony? :)
W tym roku latem moja mala rodzinna kapituła krzyżacka planuje krucjatę ;) w Beskidzie Niskim, więc troszkę dalej. W tym roku więc nie będzie pewnie ani sierpniowej, tradycyjnej Kalwarii ani okolic. :( Nie doszły mnie słuchy o jakichś planach rycerstwa ale - jak wiadomo - najlepsze i długo pamiętane są wyprawy spontaniczne. :-D A jak w dodatku wyprawa ma szczęście do przewodnika z pasją, to na długo zostaje w pamięci. : ))))

a jeśli o Kopystance mowa to warto wspomnieć, że jest tam rezerwat przyrody z bardzo unikalną roślinką, występującą w Polsce już tylko na Pogórzu Przemyskim - Otrożeniem siedmiogrodzkim. A jesienią pięknie kwitną moje ulubione zimowity. : )
A w Grabniku (ten las koło Kopystańki) występuje kilka gatunków storczyków :) Jak kiedyś będzie okazja to pokażę miejsce gdzie było zamczysko :)

(...) Jak kiedyś będzie okazja to pokażę miejsce gdzie było zamczysko :) Na mapie jest, a w rzeczywistości są jakieś ślady do odnalezienia ?

Na mapie jest, a w rzeczywistości są jakieś ślady do odnalezienia ? Heniu - nie licz na wiele...jeno wzgórze zakrzaczone . Na przełomie lat 80/90 widziałem coś jakby resztki mizerne cegieł .Ale czy to z owego zamczyska ? Nie wiem....

A w Grabniku (ten las koło Kopystańki) występuje kilka gatunków storczyków :) Jak kiedyś będzie okazja to pokażę miejsce gdzie było zamczysko :) Kurcze! Jeszcze tyle tam do zobaczenia! Mam WIELKĄ nadzieję, że się jeszcze okazja ku temu trafi :)))


Heniu - nie licz na wiele...jeno wzgórze zakrzaczone Jak to - nie licz na wiele? A możliwość spotkania diabła i znalezienia skarbów to nic? :grin:

Wszystkim, którzy już byli i którzy jeszcze nie byli polecam stronę: http://kopysno.republika.pl/index.html
:)))
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl