ďťż

Po krzakach na Ostrą

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Kilka tygodni poprzedzających długi weekend trwały luźne rozmowy kto, kiedy i gdzie. Przez chwilę było nas już nawet i 5 osób ale ostatecznie pojechały trzy. Z wcześniejszego planu wypadł przez nieuwagę i dodatkowe obowiązki piątek, ostatecznie wyruszyliśmy w sobotę rano z Rzeszowa na nasze ulubione przejście graniczne na Ukrainę. W Ubli ma się rozumieć!

W drodze trwały ostatnie ustalenia, w ich wyniku nie szukaliśmy miejsca na dzikim parkingu przy przejściu a ustawiliśmy się grzecznie autem w kolejce i mniej więcej trzy godziny później radośnie wjechaliśmy na teren Ukrainy. Kolejka nie była specjalnie długa, ale ukraińskie służby nie miały tego dnia nastroju do pracy. Na szczęście specjalnie się nam nie paliło więc spokojnie realizowaliśmy ułożony w kolejce plan i przez Wielki Berezny i Wyszkę dotarliśmy do Ljuty, w okolice końcowego przystanku marszrutki przy znanym niektórym z Was sklepie.

Gospodarz mieszkający niedaleko sklepu po chwili wahania zgodził się przechować nasze auto do poniedziałku lub wtorku (nigdy nie wiadomo jak wyprawa przebiegnie) i już w okolicach godziny 16oo (czasu polskiego) byliśmy gotowi do rozpoczęcia wędrówki.


W drogę wyruszyliśmy o 14.30 (a nie koło 16oo jak pisałem powyżej). Najpierw główną drogą przez wieś, potem przez przysiółek odbijający niedaleko mostu na Ljutance w kierunku mniej więcej północno-wschodnim. Naszym pierwszym celem była leżąca w tym właśnie kierunku przełęcz 737 m npm. Ale zanim zaczęliśmy szukać przełęczy wędrowaliśmy przez ukraińską wieś a na ukraińskiej wsi jest co pooglądać :wink:

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_01.jpg

Monstra duże i małe, opuszczone domostwa, przemieszanie czasu przeszłego z teraźniejszym właściwe dla ukraińskiej prowincji - wędrówka przez taką wieś jak Ljuta może być sama w sobie celem wyjazdu :mrgreen:

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_02.jpg

Nas jednak bardziej niż Ljuta interesowała wówczas widoczna na kolejnym zdjęciu (po prawej) przełęcz.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_03.jpg

Nawigowaliśmy dość swobodnie, kto był na czele ciągnął w swoją stronę choć założenie było wspólne: omijać to co gęste i mokre. Jak się szybko okazało gęstego ominąć się nie udało a mokre po chwilowej mżawce było wszystko. Chmury malowniczo to zakrywały ...

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_04.jpg

... to zalotnie odsłaniały kształty leżącej po przeciwnej stronie doliny Ljutańskiej Holicy.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_05.jpg

Było dość chłodno, pochmurno, mokro, ścieżka co rusz ginęła w gęstych krzakach a przełęcz uciekała nam to w lewo to w prawo. Było fantastycznie! :mrgreen:

(...). Najpierw główną drogą przez wieś, potem przez przysiółek odbijający niedaleko mostu na Ljutance w kierunku mniej więcej północno-wschodnim. Naszym pierwszym celem była leżąca w tym właśnie kierunku przełęcz 737 m npm. (...) O ja ! to poszliście na Otryt Lutański na który już dwa razy się wybierałem , ale nigdy nie dotarłem.
Jak go przeskoczyć to jesteśmy we wsi Tichyj a stąd już fajna dróżka na Ostrą.
.... ale nie pośpieszam ,spokojnie poczekam , jeno z ciekawości nogami przebieram.
Ehh, tęsknię za Ukrainą, dawno mnie tam nie było...
Luta jest fajna, no i na Ostrej jeszcze mnie nie było. Fajne foty.



....dotarliśmy do Ljuty, w okolice końcowego przystanku marszrutki przy znanym niektórym z Was sklepie. Oto ten znany sklep. Na Ukrainie jest Wielka Sobota. W okolicy nieco pustawo. Przy sklepie tylko my i pies.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...9_IMG_4605.JPG


....opuszczone domostwa, przemieszanie czasu przeszłego z teraźniejszym właściwe dla ukraińskiej prowincji... To domostwo opuszczone zostało chyba dość dawno. Z miejsca po dawnym oknie spoglądają być może dawni mieszkańcy.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...2_IMG_4618.JPG

Idziemy.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...7_IMG_4615.JPG

Wiele domków zbudowano z niewypalonej cegły.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...6_IMG_4609.JPG

O ja ! to poszliście na Otryt Lutański Tak jest, naszym celem był właśnie "otryt", który tak pięknie prezentował się w 2010 z Krasiji (to ten pierwszy, zielony wał):

http://www.bmiller.pl/forum/2010/panorama_mala2.jpg

Niestety z braku czasu tę właśnie część ze zdjęcia pominęliśmy, planowaliśmy wejść na niego właśnie na przełęczy 737 m.


Ehh, tęsknię za Ukrainą, dawno mnie tam nie było... Ja też już tęsknię choć byłem tam w tym tygodniu :wink:
Po krzakach na Ostrą, z tytułu mogłoby by wynikać, że celem była Ostra, a krzaki nam się jakoś przypadkiem napatoczyły. Tymczasem właśnie głównym, zaplanowanym punktem programu były owe krzaki:mrgreen: czyli piękny grzbiecik ciągnący się nad Ljutą.

O ja ! to poszliście na Otryt Lutański na który już dwa razy się wybierałem , ale nigdy nie dotarłem. Tak, właśnie on był naszym celem, a Ostra to już z rozpędu:wink:

Nawigowaliśmy dość swobodnie, kto był na czele ciągnął w swoją stronę choć założenie było wspólne: omijać to co gęste i mokre. Miałam nieodparte wrażenie, że to właśnie to gęste i mokre kusi kolegów najbardziej:mrgreen:
Natomiast konsekwentnie omijaliśmy, co ładniejsze ścieżki i dróżki;)
Mamy już pełny skład ekipy: Maciejka, Wojtek Pysz i bartolomeo. Miało być nas więcej, ale deszczowa prognoza niektórych mocno wystraszyła :twisted:


Miałam nieodparte wrażenie, że to właśnie to gęste i mokre kusi kolegów najbardziej:mrgreen: Pojechaliśmy na Ukrainę aby sobie swobodnie pobazylować, no to bazylowaliśmy! :mrgreen:

Pojechaliśmy na Ukrainę aby sobie swobodnie pobazylować, no to bazylowaliśmy! :mrgreen: By nie być posądzonym o lekkomyślność oraz nieprzygotowanie do karpackiej wędrówki, zapewniamy, że mieliśmy mapy (po sztuce na osobę) oraz inne przyrządy pomocnicze. Ale wędrowanie metodą "którędy-by-tu-teraz" sprawiało nam dużo przyjemności. No, może za wyjątkiem odcinka, na którym było dużo wielkich drzew, powalonych w poprzek naszej trajektorii i zarośniętych dodatkowo jakimś krzaczywem.
A którędy szliśmy, pooglądałem dokładnie dopiero w domu; nie była to optymalna trasa:

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra-800/Mapka_Luta.jpg
A na mapie na przełęcz 737 prowadzą takie ładne ścieżki, no ale kto by chodził ścieżkami ten by nie bazylował.

Pojechaliśmy na Ukrainę aby sobie swobodnie pobazylować, no to bazylowaliśmy! :mrgreen:
wędrowanie metodą "którędy-by-tu-teraz" sprawiało nam dużo przyjemności.
A na mapie na przełęcz 737 prowadzą takie ładne ścieżki, no ale kto by chodził ścieżkami ten by nie bazylował. Co by, nie przedawkować z tym bazylowaniem, próbowaliśmy się chwilami dyscyplinować, wyglądało to mniej więcej tak:
" - absolutnie nie możemy kontynuować dalej w tym kierunku!"
" - tak, tak, oczywiście!"
I za chwilę: "- a może byśmy jeszcze kawałek w tamtą stronę?" :grin:
Ścieżki na mapie... Najtrudniejszy kawałek tego dnia to był fragment oznaczony na mapie jako ścieżka nad literką ĐĄ w słowie Сиглмватиб. Czułem się tam troszkę tak jak na wiatrołomach w Beskidzie Skolskim, złośliwie porośniętych leśnym kłopotliwiem (*). Ważne, że w końcu udało nam się zdobyć grzbiet i na niewielkiej polance wybudować zgrabny domek.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_06.jpg

(*) K. Wiktorowicz, "Tłumacze ciszy"
Z całym, należnym szacunkiem dla uczestników tejże przechadzki / wyprawy (to się jeszcze okaże), moim skromnym zdaniem, należy raczej używać zwrotu "bazylić" niż "bazylować".
Słowo "bazylić" zawiera bowiem formant taki sam jak wyrazy: łazić, myl, błądz, wściub, itp.
Opinii tej będę bronił jak niepodległości, albowiem wiem, co mówię.;)
Ha, na ostatniej fotce widać słońce!...

należy raczej używać zwrotu "bazylić" niż "bazylować". To co robiliśmy w tę sobotę najwięcej miało wspólnego (w założeniu przynajmniej) z wędrowaniem, czyli wędrować-bazylować. Bazylić to nie to samo co bazylować, my zajmowaliśmy się akurat tym drugim :mrgreen:


Ha, na ostatniej fotce widać słońce!... Widać, Wojtek przez całą sobotę przekonywał nas, że wbrew prognozom pogody niedziela czeka nas słoneczna :smile:

Ważne, że w końcu udało nam się zdobyć grzbiet i na niewielkiej polance wybudować zgrabny domek. Jak patrzę na moje zdjęcia, to nie ma tam żadnej polanki, a namiot postawiliśmy na grzbietowej drodze. Ba był taki kawałek grzbietu, gdzie była droga. Na mapie jest ona zaznaczona na całym grzbiecie, ale w naturze jest inaczej. Na szczęście drugiego dnia było to bardzo wdzięczne do chodzenia bezdroże. Na przykład takie, z widokiem na Liutę.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...1_IMG_4641.JPG

Albo z dywanem kwiatów pod nogami.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...3_IMG_4644.JPG

był taki kawałek grzbietu, gdzie była droga Był, ale krótki. Więcej było... bazylowania :wink:

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_07.jpg

Tym bardziej docenialiśmy te chwile, kiedy z krzaków wychodziliśmy na mniej lub bardziej zarośnięte polanki z wyrywkowymi albo i szerokimi widokami.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_09.jpg

Kto żyw :wink: sięgał po aparat ...

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_08.jpg

... bo było co fotografować!

http://www.bmiller.pl/forum/2016/MAL...nskaHolica.jpg
Po kliknięciu większa wersja.

A po nasyceniu oczu widokami znów dawaliśmy nura w las.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_10.jpg

Wprawne oko dostrzeże na ostatnim zdjęciu lekko zarysowanego pomiędzy drzewami Króla Pikuja.
Pokazany na ostatnim zdjęciu "nur w las" był ostatnim, kończącym pierwszą część tej wędrówki. Kończyło się bazylowanie, dalej prowadziła nas wygodna i czytelna ścieżka. Na przełęczy Niskiej (842 m npm) złapaliśmy znakowany szlak prowadzący na Ostrą Horę, uzupełniliśmy tylko zapasy wody ...

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_12.jpg

... i pogoniliśmy w górę. Nad polskimi Bieszczadami ostro się kotłowało,

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_13.jpg

a u nas piękne widoki ...

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_14.jpg

nie dawały iść. Bo jak tu iść z głową cały czas odwróconą w bok? :wink:
W dotychczasowym opisie nie wspomniano, że znaczną część czasu zajmowały nam długie odpoczynki.
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...3_IMG_4650.JPG

Po krzakach nastały polany i połoniny. Pierwsze, pod górą Łysina.
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...2_IMG_4661.JPG

Fajnie było obejrzeć przebytą drogę z góry. Widać, że krzaczaste rejony mamy już głęboko poniżej stóp.
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...1_IMG_4662.JPG

W pewnym momencie ukazały się górki z połoninami na grzbiecie.
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...8_IMG_4667.JPG

Zanim na nie wejdziemy, kolejny odpoczynek z oglądaniem wszystkiego, co dokoła. Przed nami Pikuj, na ostatnim planie Borżawa.
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...9_IMG_4672.JPG

odpoczynek z oglądaniem wszystkiego, co dokoła A było co oglądać! Pasma Pikuja chyba znikąd nie można lepiej oglądać, Ostra Hora na wyciągnięcie ręki, polskie Bieszczady doskonale czytelne nawet pod ciężkimi chmurami. I to nie wszystko bo można wypatrzeć jeszcze Borżawę i jakieś słabo wtedy widoczne wysokie pasmo górskie w oddali. Kapitalne miejsce.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/spod_Menczyla_800.jpg
Po kliknięciu większa wersja.

Nad polskimi Bieszczadmi nawałnica, u nas słoneczko. Nic a nic Wojtek nas nie zwodził obiecując słońce przez całą niedzielę!
Fajna ta ostra Hora. Biedni turyści na Tarnicy. :lol:
Niestety jeszcze podczas podejścia na główny wierzchołek Ostrej Hory zrobiło się zimno, zerwał się wiatr a niebo zasnuły chmury. Ale do samego wieczora nie padało! :smile: Z drugiego, o metr niższego wierzchołka, ten wyższy już nie prezentował się tak słonecznie jak chwilę wcześniej.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_15.jpg

Godzina była jeszcze niezbyt późna, ale wymęczeni forsownymi odpoczynkami postanowiliśmy rozbić obóz na bocznym języku połoniny schodzącym w kierunku polany Prełuka.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_16.jpg

Zasłonięci od wiatru przygotowaliśmy nasz ulubiony domek i zagotowaliśmy różne takie na kolację.

Deszcz dotarł do nas późną nocą, był na szczęście krótki i rano nie było po nim śladu.

Godzina była jeszcze niezbyt późna, ale wymęczeni forsownymi odpoczynkami postanowiliśmy rozbić obóz na bocznym języku połoniny schodzącym w kierunku polany Prełuka. Zasłonięci od wiatru przygotowaliśmy nasz ulubiony domek i zagotowaliśmy różne takie na kolację. Na zdjęciu - tak wyglądało to rozbijanie. Ja nie gotuję żadnych takich różnych, tylko herbatę, więc miałem dodatkowy wolny czas, który wykorzystałem na powtórny spacer na grań. Na tę przełączkę pod Ostrą Horą, którą widać powyżej czubka namiotu. Oczywiście bez plecaka i innych zbędnych przedmiotów. Dzięki temu wyjściu, miałem przyjemność spotkać w górach turystów, których dwoje pojawiło się na ścieżce grzbietowej. Obejrzawszy mnie od stóp do głów zdziwieni spytali: "pan tutaj na spacerze?". Chcąc tak po prostu coś zagadać. Odpowiedziałem chyba coś równie głupiego, ale po chwili przeszliśmy do konkretów. Wyjaśniłem, że ta zielona plamka na dole to mój namiot a ta czerwona kropka to mój plecak:-) Po chwili doszła druga dwójka, potem zostałem przesłuchany na okoliczność występowania wody w pobliżu oraz dobrych miejsc do spania.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...5_IMG_4680.JPG

Gdy zszedłem z powrotem do obozu, pozostali uczestnicy zjedli już swoje różne takie. Zimno było, ogniska nie miał kto zapalić, trzeba było kłaść się spać.

Mamy już pełny skład ekipy: Maciejka, Wojtek Pysz i bartolomeo. Miało być nas więcej, ale deszczowa prognoza niektórych mocno wystraszyła :twisted: Chodzą słuchy, że te osoby czekały na jeszcze gorszą prognozę żeby załapać się na jakąś zadymkę śnieżną a nie tylko spacerować sobie z chmurkami w tle i delikatnym zefirkiem muskającym wędrowców :twisted:. Doczekały się i pojechały pieć dni później.

Pojechaliśmy na Ukrainę aby sobie swobodnie pobazylować, no to bazylowaliśmy! :mrgreen: Terefere, kukuruku! :

... Zimno było, ogniska nie miał kto zapalić, trzeba było kłaść się spać. Dwa wieczory z dostępem do drewna i ani jednego ogniska?! - toż to żadne bazylowanie tylko ewidentne bartoLENIE:mrgreen:
Fajowa wyrypa!

A było co oglądać! (...) Kapitalne miejsce.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/spod_Menczyla_800.jpg
Po kliknięciu większa wersja.
A na niebie Gandalf Szary i Gandalf Biały szykują się do starcia ;)
Piękne zdjęcie!
I piękna wyprawa. :)))

ewidentne bartoLENIE:mrgreen: Co prawda to prawda, odpoczynków nam nie brakowało :mrgreen:


A na niebie Gandalf Szary i Gandalf Biały szykują się do starcia ;) No to żem narobił, poróżniłem Gandalfa z Gandalfem! A mówił kiedyś KomisaRZ, żeby panoram nie kleić bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Nie słuchałem, to teraz mam :wink:
Chodzą słuchy, żeś Bazylu zamówił i zadymkę śnieżną i przelotny opad deszczu i upalny dzień. Czasami siła wyższa, zmienia termin wyjazdu, bardzo chciałam z wami podróżować. Bartku, szczególnie na uwadze miałam te odpoczynki. U nas był jeden, w drodze powrotnej, na przejściu granicznym (5 godzin), nie będę pisać co mnie po takim odpoczynku bolało. Pozostanę przy swojej teorii, gdy was brak, Bazyl wyżywa się na mnie i drze ile wlezie.
A panoramy kleić, kleić, piękne ci one. A może trafiliście na Wielkanocne świętowanie we wsi?

Bartku, szczególnie na uwadze miałam te odpoczynki. Na tej wyprawie były wyjątkowo wyczerpujące :mrgreen:

Oj, trafiliśmy :twisted: Na razie jednak śpimy na skraju połoniny Ostrej Hory, jak się zerwiemy i oporządzimy do będzie ciąg dalszy.
No więc w końcu wstaliśmy.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_17.jpg

I - nie ma się czego wstydzić - leniwie ruszyliśmy w dół. Kogo byśmy nie spotkali akurat odpoczywał. I jaszczurka,...

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_21.jpg

i traszka,...

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_22.jpg

nawet koń odpoczywał.

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_23.jpg

Wielkanocny Poniedziałek zobowiązuje! :wink:

No to żem narobił, poróżniłem Gandalfa z Gandalfem! A mówił kiedyś KomisaRZ, żeby panoram nie kleić bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Nie słuchałem, to teraz mam :wink: Ale oni nie osobno a jeden za drugim...w jednym froncie ...burzowym! ;) przecież zawsze na niebie z szarego w końcu robi się białe :wink:
tak więc spokojnie klej dalej :))
Uzupełnienie wydarzeń i zdjęć.
Na polance, na której stał nasz namiot, rankiem zastaliśmy czworonożne istoty żywe.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...1_IMG_4697.JPG

Górny bieg potoku Lutanka
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...7_IMG_4719.JPG

Niżej dolina rozszerzyła się. Domek myśliwski koła łowieckiego z Wielkiego Bereznego. Nie wiem, na co oni tu polują. Na jaszczurki?
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...6_IMG_4737.JPG

Fotografia przyrodnicza i mostek po remoncie
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...IMG_4742-8.jpg

Polanka z koniem "do góry nogami"
http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...4_IMG_4753.JPG
W dziale Karpaty Wschodnie Bazyl się rozpycha :wink: czas kończyć naszą relację.

Po już pod koniec nużącej wędrówce drogą dotarliśmy do Ljuty. Dla mnie była to chwilami podróż sentymentalna, bo w Ljucie zaczynałem swoją namiotową przygodę z Karpatami Wschodnimi. Chata w której wówczas nocowaliśmy przed wyjściem na Ljutańską Holicę

http://www.bmiller.pl/forum/2010/ostra_26_stara.jpg

stoi opuszczona :sad:

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_24.jpg

Ale przez wieś idzie się

http://www.bmiller.pl/forum/2016/ostra_25.jpg

tak samo jak wówczas :smile:

http://www.bmiller.pl/forum/2010/relacja1.jpg

I byłby to już koniec historii, gdyby nie to, że przez Ljutę wędrowaliśmy w Poniedziałek Wielkanocny. To prawda, że wszyscy wówczas odpoczywają, ale w krótkich przerwach biegają po ulicach z butelkami wody. Dokładnie tak jak u nas :smile: Deszcz nas w górach nie tknął, ale ostatnie kilkaset metrów przez wieś sprawiło, że do auta doszliśmy przemoczeni :mrgreen:

Chata w której wówczas nocowaliśmy przed wyjściem na Ljutańską Holicę stoi opuszczona :sad: A w oknie opuszczonej chaty jakaś książeczka z bajkami, rysunek kredkami i wyblakłe zdjęcie.

http://ciekawe.tematy.net/2016/ostra...1_IMG_4761.JPG
Popularna chata jak widać. Też mam ją na zdjęciu z 2010r.

http://s1.bild.me/bilder/240416/6616070325-Luta.jpg

Popularna chata Pierwsza mieszkalna chata po lewej stronie drogi jak się wchodzi do Ljuty od południa, pewnie dlatego popularna :wink:

To prawda, że wszyscy wówczas odpoczywają, ale w krótkich przerwach biegają po ulicach z butelkami wody. Dokładnie tak jak u nas :smile: Deszcz nas w górach nie tknął, ale ostatnie kilkaset metrów przez wieś sprawiło, że do auta doszliśmy przemoczeni :mrgreen: U nas , to chyba ta tradycja zanika, a szkoda. Tym bardziej żałuję, że nie byłam, z miłą chęcią przypomniałabym sobie dzienne lata, kiedy to wiadra z wodą szły w rozruch. Nas za to zaskoczyła tradycja nie wypiekania pieczywa, po Wielkanocy. Dobrze, że pascha była, troszkę w plecaku zajmowała miejsca, za to smakowała wybornie.
P.S. Czyżby Bartku, Maciejka zaraziła cię botaniką?
Do zarażenia botaniką kawał drogi, ale buka od sosny już bez pudła odróżniam! A drzewiej różnie z tym u mnie bywało :wink:

Wiader z wodą w Ljucie nie było, jedynie półtoralitrowe, plastikowe butelki - ale jak się przyjmie takich kilka to w zasadzie to samo. Ale to była tylko jedna, młodzieżowa wersja dbania o tradycję. Starsi pozdrawiając nas świątecznym Сристмс вмскрес ignorowali następnie mnie i Wojtka a Maciejkę pryskali... perfumami. Oj, pachniało nam potem w samochodzie fiołkami, pachniało :mrgreen:

Swoją drogą wiecie może jak się na pozdrowienie Сристмс вмскрес odpowiada? Polska wersja to Chrystus zmartwychwstał! i odpowiedź Prawdziwie zmartwychwstał! A na Ukrainie? To już nie pierwszy raz kiedy jestem tam podczas wschodniej Wielkanocy, czas się nauczyć. Gdzieś wygrzebałem to:

- Сристмс вмскрес
- Вмістину вмскрес!

Tylko nie wiem, czy to prawidłowe :smile:

Gdzieś wygrzebałem to:

- Сристмс вмскрес
- Вмістину вмскрес!

Tylko nie wiem, czy to prawidłowe :smile:
Twoje wygrzebanie potwierdza m.in. ukraińska Wikipedia w artykule "Великмднє привітаннѬ", więc chyba jest prawidłowe. Można tam też wyczytać, że należy się przy tym trzykrotnie pocałować:-)
No to coś mi się wyjaśniło. U mnie w pracy na budowie pracują młodzi Ukraińcy. Gdy pojawili się w pierwszym dniu po świętach to podniosłem czapkę z daszkiem i powiedziałem:
-XPHCTOC BOCKPEC- oni na to odpowiedzieli uśmiechając się a ja nie wiedziałem co. Teraz wiem.

ps:
-jak napisać cyrylicą, czy coś się przestawia, czy trzeba mieć inną klawiaturę?

jak napisać cyrylicą, czy coś się przestawia, czy trzeba mieć inną klawiaturę? Można przestawiać, ale dla jednorazowych okazji wystarczy klawiatura z przeglądarki.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl