ďťż

Czy retorty jeszcze gdzieś dymią? [wypał, węglarze]

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Witam.
Czy ktoś z forumowiczów ma wiedze nt.działajacych wypałów w Bieszczadach? Będąc tam miesiąc temu rozczarowalem się ich pozamykaniem i teraz muszę grilować na sklepowym syfie.Podobno Ukraincy wypalaja na potege a nasi pozwijali interesy...Będe wdzieczny za info nt.działajacych retort(może w Mucznem tudzież u sołtysa Smolnika jest mozliwość zakupu wegla?).


na pewno działa przed Mucznem, a także kilka w Rabem :) to widziałam.... nie wiem jak z pozostałymi, ale coś tam się dymiło ;)
np. pod Otrytem
W Olchowcu dymiło jeszcze na początku lipca


koło Cisnej.. dużo jest pracujących retort...nie ma sensu ich wszystkich wypisywać, lepiej samemu gdzieś się wybrać i "odkryć własną dymiącą retortę"
Dzięki wszystkim za pomoc,widze że nie jest tak źle,tylko trzeba się przestawić na innego smolarza.
Będąc w czerwcu w Bieszczadzie odwiedziłem 3 "zaprzyjaźnione" wypały i zdziwiłem się bardzo że nie działają.
pozdrówka

na pewno działa przed Mucznem, a także kilka w Rabem :) to widziałam.... nie wiem jak z pozostałymi, ale coś tam się dymiło ;) Bajerujesz Kaśka! Są ale nie dymią. Dymią dwa w Kołonicach. W Łubnym też. Wiosną dymiły też w Tyskowej i Radziejowej.
Potwierdzam wspomniany już Olchowiec. W ubiegłym tygodniu widzieliśmy tam niezły dym :)
w bieszczadach nie wiem, ale na pogorzu przemyskim widzielismy miesiac temu czynny wypal miedzy jablonica ruska a uluczem


Podobno Ukraincy wypalaja na potege a nasi pozwijali interesy... gdzie na ukrainie sa wypaly????? dajcie jakis namiar!!!!

chetnie odwiedze takowe miejsce!
A to przy okazji taka impresja, wiosną w Dolinie Łopienki
17 lipiec tuz przed Rajskiem jadąc z Chrewtu
Dymią u nas, ale część zwinięto. Potwierdzam, że węgiel produkują taniej za wschodnią granicą i dlatego mniej wypałów u nas.

A to przy okazji taka impresja, wiosną w Dolinie Łopienki W połowie lipca także tam dymili.
Działają na 100% na trasie Cisna-Liszna-Roztoki dwie: jedna zaraz za Liszną, a druga przy zakrętach tuż przed Roztokami.
Są tam od wielu lat.
http://picasaweb.google.com/sq5jrv/B...91631302452962
Potwierdzam, że działają przed Mucznem (widziałem w czerwcu)
w Rabem prawie wszystkie wypały sprzątnięte. Jedynie czasem u pana Marcela można ujrzeć jeden dymiący retort
Zasiadłem przy piwie u Zbyszka na wypale przy Mucznem. Sytuacja jest niestabilna, raz mu mówią że wypalać, raz że nie... większość podobno na ukrainie teraz wypalają
dymią gdzieniegdzie na Pogórzu Przemyskim i na Roztoczu
i na pogorzu kaczawskim ;)
http://picasaweb.google.com/koza.zza...60981775624722
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...skansenie.html

(moderatorze, popraw, jeżeli to niewłaściwe miejsce ;) )

Węglarze i wypał drewna - już tylko w skansenie

Anna Gorczyca


Do niedawna widok dymiących retort i kręcących się w pobliżu usmolonych ludzi był częścią bieszczadzkiego krajobrazu. Ale powoli odchodzi w przeszłość

Dym śmierdział, a smolarze nie zawsze byli trzeźwi, ale z pewnością byli jedną z atrakcji Bieszczadów. Ekonomia i troska o środowisko spowodowały, że miejsc, w których wypala się drewno, pozostało już niewiele. - To ostatni moment, żeby tę część bieszczadzkiej tradycji zachować. Zastanawialiśmy się, jak to zrobić, i tak zrodził się pomysł stworzenia muzeum - skansenu poświęconego wypałowi drewna - mówi Hanna Bełżecka, prezes Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Lokalnych w Komańczy "Wilk". Zastrzega, że projekt jest we wstępnej fazie, ale już wiadomo, gdzie skansen mógłby powstać. Idealnym miejscem jest plac przy dawnym składzie leśnej kolejki w Smolniku. Tu mogłyby stanąć retorty, mielerze. Może uda się zdobyć typowy barak - taki, w jakim mieszkali węglarze? - Raz w roku można by organizować pokazowe wypały drewna - dodaje Bełżecka.

Stowarzyszenie będzie się teraz starało o pieniądze na realizację pomysłu. - Będziemy pisać wnioski o granty z różnych funduszy. Pewnie muzeum będzie powstać etapami, ale chcemy zacząć jak najszybciej.

Teren, na którym mogłoby powstać, należy do Lasów Państwowych. - Stowarzyszenie jeszcze nie wystąpiło z oficjalnym wnioskiem o użyczenie czy dzierżawę, ale nie sądzę, żeby dyrektor był przeciwny. Nie mamy muzeum poświęconego leśnictwu, zawodom leśnym, pomysł stworzenia muzeum poświęconego wypałowi drewna jest bardzo dobry - mówi Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Węglarze - lub inaczej smolarze - pojawili się w Bieszczadach w latach 60. XX wieku. - Każdy, kto przed ćwierć wiekiem wędrował przez Bieszczady, musiał natknąć się w dolinach na dymiące stosy drewna, czyli mielerze. Budowa stosu trwała kilka dni w zależności od kubatury, ta zaś wahała się od 50 do ponad 100 m sześc. drewna. Do wchodzenia na taki stos niezbędna była drabina. Po zakończeniu budowy konstrukcji następował rytuał jej zapalania. W Bieszczadach czyniono to zazwyczaj od góry, zapalając ognisko na samym wierzchołku, tak by ogień, obejmując łatwopalne trzaski i suchy chrust, przedostał się do wnętrza. Gdy ogień dobrze już buzował we wnętrzu, okrywano wierzchołek mielerza darnią i ziemią, tłumiąc w ten sposób płomień. Następnie szybko uzupełniano drewnem wypaloną lukę i przykrywano warstwą ziemi. Teraz następował czas właściwego wypalania, które trwało 7-10 dni. Węglarze, nadzorując czynny mielerz, jednocześnie układali drewno na innym, by zapewnić ciągłość pracy - opowiada Marszałek.

Przy mielerzach można było spotkać ludzi, którzy uciekali w Bieszczady przed rodziną, obowiązkami, czasem także przed płaceniem alimentów czy odsiadką. To oni byli bohaterami opowieści o tym, jak smolarz potrafi się bawić. Po wypłacie wchodzili do knajpy i wychodzili z niej, gdy przepili ostatnie pieniądze. A razem z nimi bawili się miejscowi i turyści.

W latach 80. mielerze zostały wyparte przez stalowe retorty, które były bezpieczniejsze i pozwalały wypalić więcej drewna. W latach 90. wyrastały jak grzyby po deszczu w całych Bieszczadach. Do roku 2000 w 14 nadleśnictwach w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu (teren RDLP Krosno) działały 43 firmy zajmujące się zwęglaniem drewna, a w ich bazach dymiło 467 retort. Przy zwęglaniu drewna pracowało ponad 300 osób - informuje rzecznik.

Koniec retort w Bieszczadach zaczął się w 2000 roku. Jak mówią ludzie z tamtych terenów, wtedy dym z retort dał się bardzo we znaki grupie posłów wypoczywających w jednym z gospodarstw agroturystycznych. Teraz na stawianie retort nie pozwalają także przepisy Natury 2000. - Oprócz węgla drzewnego w czasie suchej destylacji drewna uzyskiwano kiedyś także smołę drzewną, potaż czyli węglan wapnia, dziegieć. Żyją jeszcze ludzie, którzy potrafią pokazać, jak to się robi. Warto skorzystać z ich pomocy i pokazać to w muzeum - dodaje Marszałek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
to teraz zamiast węglarzy będę wypalać eko-kustosze muzealni?:roll:
odświeżę temat , gdzie jeszcze ( aktualnie ) wypalają w Bieszczadach ?

odświeżę temat , gdzie jeszcze ( aktualnie ) wypalają w Bieszczadach ? W Tyskowej i pewnie nie tylko, pracują pełną parą.

Załącznik 35394 Załącznik 35395 Załącznik 35396 Załącznik 35397 Załącznik 35398
Pewnie że tak!
za Maniowem w kierunku Cisnej też dymią
W Smereku idąc drogą wzdłuż potoku Smerek (na południe) mniej więcej koło mostu. W kwietniu br. był tam taki dość potężny kombinat wypałowy.
Miejsce zaznaczone m.in. na mapie online Compassu Bieszczady polskie - część zachodnia -> http://www.bieszczady-online.pl/mapy...zady_zachodnie
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl