ďťż

Co się stało z czatem???

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Okrutnie ubolewam nad tym,że tak żywy, dynamiczny, czasami kontrowersyjny czat umarł, można powiedzieć śmiercią naturalną?
Przecież to dzięki niemu mamy KIMB, CZARTGRANIE i znajomości!
A może by tak wskrzesić tą formę odskoczni, głównie od pracy, która dzięki dyskusjom, niekoniecznie o Bieszczadach, była bardzo dobrą rozrywką.
Ja sobie czasami ot tak siedzę..........


Z całą stanowczością popieram to co napisała Mati ! Zaglądam od czasu do czasu na czat, czasem poza Pikujem są nawet jakieś obce osoby (a czsem nawet ktoś znajomy).
Gdzie te czasy kiedy większość z nas spotykała się na Czacie ?
Ja rozumiem - czat to nie jest najnowocześniejsza forma porozumiewania się, są komunikatory, telefony komórkowe, nasze bieszczadzkie forum, ale czat miał bardzo fajny klimat. Wchodźmy na czat częściej.
Ok, popieram, tylko prosze zauważyć, że albo ja mam cos nie tak ze stroną, albo licznik czatujących nie działa, nawet jeśli ktos ma ochote wejść na czat, to przy stanie osób czatujących <wieczne 0> daruje sobie.......

Wow.....odwołuje..... po 40 minutach , pokazało się, że jestem 1 os. :-) :-P .....
Proponuję dziś o 19.00 spotkanie na czacie, kto może niech sie loguje i nie zraża faktem że może tam być tylko 1 osoba= choćby Pikuj- może on też tęskni?


No i coś się zaczęło dziać i bardzo dobrze. Akcja czat reaktywacja trwa!!!!!!!!!!!!
NIgdy nie byłem na tutejszym chacie. Kiedyś, dawno, zraziłem się do innych chatów i odpuściłem. Z przypadkowej rozmowy wywnioskowałem, ze co www, to innych chat, nie sprawdzałem tego, ale może lepiej odpuścić aplety java i przeskoczyć na IRC? Są chętni? program stary jak świat, prosty jak drut i dość niezawodny.
Można, bo zauważylismy, że mnóstwo ludzi się zraziło, gdyż technika zawiodła. A to nie jest taki zwykły czat.............
Technika idzie do przodu.

Skype 3.0 Beta wprowadził publiczne czaty. W ramach eksperymentu założyłem "Czat Bieszczadników". Zapraszam:
http://www.skype.com/go/joinpublicch..._cH83bremzGGWA

Powtarzam: potrzebny jest Skype 3.0 Beta.

Kto jest chętny do czatowania?

Okrutnie ubolewam nad tym,że tak żywy, dynamiczny, czasami kontrowersyjny czat umarł, można powiedzieć śmiercią naturalną?
Przecież to dzięki niemu mamy KIMB, CZARTGRANIE i znajomości!
A może by tak wskrzesić tą formę odskoczni, głównie od pracy, która dzięki dyskusjom, niekoniecznie o Bieszczadach, była bardzo dobrą rozrywką.
Ja sobie czasami ot tak siedzę..........
Pomysł Czart Grania nie zrodzil się na chacie ani poprzez chat, Matyldo :) Rozmawialiśmy o nim ale sam pomysł był dużo starszy.
Ale nie o tym chciałam.
Myślę, nie wiem czy się ze mną zgodzisz Mati, że chat pozwala na pozostanie "anonimowym". Bieszczadzki chat "pozbawił" większości chatujących tej anonimowości poprzez KIMB a nawet Czart Granie.
Rzeczą ludzką jest, że raz się lubimy a innym razem nie. Jedno jest jednak pewne, że "zaglądamy" ciekawsko w swoje prywatne sprawy, a to wiąże się prawie zawsze z konfliktami, zazdrością i innymi, mało ciekawymi sytuacjami (sama przecież wiesz).
Myślę, że chatujący przekierowali sie na komunikatory bo to pozwala na większą kontrolę z kim chcemy rozmawiać a z kim nie (zauważ, że na chacie, jeśli ktos był na rozmowie prywatnej, plotkowało się o tych dwojgu, zaczynając niewinnym "znowu są w krzakach". To tylko jeden z wielu przykładów :))
Osobiście nie lubie chatów. Wolę spotkać się z kimś na kawie lub komunikować się przez E-maile. W sprawach mnie interesujących, dzwonię do konktretnej osoby na skype'a, bo jest łatwiej i szybciej.

Nie wykluczone jednak, że z ciekawości zajrzę kiedyś na chata, powiedzieć wszystkim Dzień Dobry- bo przecież, w większości, "się znamy" ;)

Pozdrawiam z daleka

Astra
To, że czat daje anonimowość zależy juz od nas samych, ale sądzę że na "naszym" czacie nie było osób, które ot bawiły sie w podchody ( no za wyjątkiej jednej, która dość szybko odpadła z towarzystwa i chyba inne góry sobie znalazła).
Co "krzaczenia" to niekoniecznie się tam tylko plotkowało, czasami tam poznawało sie te najciekawsze osoby. A plotki były, są i będą zawsze, na komunikatorach też się plotuje, sądzę że poprzez inną formę kontaktu również, więc wcale czat nie służył tylko do tego.
Mnie się tam podobało i traktowałam to jako przerwę w pracy. Bywało różnie, czasami smiesznie, czasami żałośnie,ale w tym rzecz, by Odróżnić rzeczywistość od wirtualności, może nie wszytskim to się udaje, ale dzięki temu powstał MATRIX.
Na czacie już raczej nie ma nikogo, problemy techniczne spowodowały że mnóstwo ludzie się zraziło.

To, że czat daje anonimowość zależy juz od nas samych, ale sądzę że na "naszym" czacie nie było osób, które ot bawiły sie w podchody. Jasne, że sami pozbawiamy się anonimowości na chacie (to my ożywiamy chat a nie odwrotnie, dlatego dałam cudzysłów przy słowie "pozbawił"). Znowu, nie wiem czy sie ze mną zgodzisz, większość chatujących nie zawsze i nie od początku zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich "odsłon" (potem tego żałując).
Nie wiem, czy brak anonimowości chatujących, było glówną przyczyną hibernacji bieszczadzkiego chatu, myślę jednak, że w sporej mierze tak.

Na "naszym" chacie były osoby, które bawiły się w podchody. Było ich sporo. Jednych znaliśmy bardziej, innych mniej. Jeśli "podchody"- jak to nazywasz- mają charakter niegroźny dla konkretnych osób, to świetnie. Dla niektórych, na bieszczadzkim chacie- odczułam to nawet ja, osoba raczej postronna- działo się nieciekawie. Rezultat taki, że mało kto chce rozmawiać w takiej atmosferze: ironicznej i groteskowej wręcz (!!!). Świadczy to o kulturze oczywiście (generalizuję). Dlatego też, zdecydowanie wolę inne komunikatory, "wpadając" jednak na bieszczadzki chat "od wielkiego dzwonu", żeby powiedzieć "dzień dobry" :)

Pozdrawiam

P.S. W całej rozciągłości spekuluję (my), dlatego myślę, że nie ma sensu dalszego rozwijania tematu.
Bieszczadzki chat istnieje. Jeśli ktoś bedzie chciał zapukać do drzwi, zrobi to :)
Ja raczej negtywnych emocji nie mam, jesli chodzi o czata, było róznie jak już pisałam, ale ciekawie.W swoim czasie mozna było tak spotkać masę osób i toczyła się zapalona dyskusja.
"Upadek" czata w dużej mierze spowodowany został warunkami technicznymi, dlatego nawet chęci nie wystarczą by z kims tak porozawiać, ale z tego co wiem, nie ma kto "naprawić" Pikuja.
Ja również nie przepadam za chatem.
Większość znajomych,z którymi utrzymuję kontakt za pomocą skype lub gg poznałem osobiście w Bieszczadach czy to w UG(Zajazd)czy też w pewnym miejscu koło Bystrego,lub znam te osoby z forum a w dwóch przypadkach poznałem zabierając te osoby na stopa.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl