bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
Raz student nieboga,
z daleka mu droga.
Do ksi±¿ek siadaj±c,
o Prawdê nie dbaj±c.
Zaduma³ siê srodze
O górskiej swej drodze.
Tutaj cyfry litery,
m±dre same papiery.
Tam w g±szczu maliny
Jagody, je¿yny
¦cie¿ki i szlaki
Potoki i maki .
Tutaj wa¿ne twierdzenie
Tam wszelkie przestrzenie
Tutaj równania i si³y
Tam £emków mogi³y.
Wybrzmia³e echa
Zetlona strzecha
Tu fale i ¶wiat³o,
jak w drogê mu ³atwo...
I kiedy wiosna ju¿ przesz³a
Sesja sroga nadesz³a
Student wielce siê sro¿y³
si³ wszystkich do³o¿y³
Wresieñ mê¿nie ocali³
Bo w Bieszczady siê pali³.
Teraz, gdy lato przekwita.
On z górami siê wita.
Og³aszam równie¿ mini-konkurs pt. co poeta mia³ na my¶li bo ww. sam nie wie?
Mini konkurs nr 2 - co ww. poeta studiuje?
Po tym m±drym wstepie chcia³bym zadaæ pytanie odno¶cnie studentów na forum. Ilu jest was tutaj drodzy ¿acy? A stare dzwony kiedy zaczê³y? Czy kiedy¶ w legendarnych (dla mnie) czasach, studentów na szlakch by³o wiêcej. Bo z moich obserwacji wynika, ¿e przysz³a tzw elyta narodu w Biechy je¼dzi z rzadka i z przymusu. (optymistycznie zak³adam niereprezentatywno¶æ próbki).
a jest nas sporo w tym szacownym gronie :), ale nie bede wymienial zeby kogos nie pominac, niech sie sami zglaszaja :)
hmm.. ja jeszcze chyba jestem..no .. tak do 31 wrze¶nia :-)))
pozdrawiam Ewa
hmm.. ja jeszcze chyba jestem..no .. tak do 31 wrze¶nia :-)))
pozdrawiam Ewa haaaaaaaa mam Cie wrzesien ma tylko 30 dni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ups..hehe..bezsprzecznie masz racje.. ciekawe jak ja sie z tego wyt³umacze..? ;-)
pozdrawiam Ewa
ja jeszcze Klopsika zglosze, ostatnio tu nie zaglada, bo ciagle gdzies po gorach sie szlaja :)
ja jeszcze Klopsika zglosze, ostatnio tu nie zaglada, bo ciagle gdzies po gorach sie szlaja :) taki to ma dobrze... mi nie dane jest tyle urlopu... ale moze we wrzesniu sobie odbije...???
K.
KaHa .. Klopsik to ³aczy chyba przyjemne z po¿ytecznym..:-)
Kaha.. nie martw siê wrzesien zapowiada siê piêkny i z³ocisty.. jak to tylko Polska jesieñ byæ potrafi :-)
pozdrawiam Ewa
Mam tylko nadzieje ze uda sie wyrwac z tego paskudnego miasta i troszke sie odrelaksowac :)
Ps. Pozdrawiam wszystkich ktorzy tez musza sie tak meczyc oraz tych ktorzy wypoczywaja
Klopsik to ³aczy chyba przyjemne z po¿ytecznym..:-) zgadza sie, robi to co lubi i jeszcze kase zarabia :)
Jam jest student :))) Z d³ugoletnim sta¿em :)))
Vivat budownictwo solidnie i dog³êbnie!
Vivat academia!
Kto mnie pobije?
2x na drugim roku i 3 x na trzecim???
Lech
Kto mnie pobije?
2x na drugim roku i 3 x na trzecim??? wieczny student :)
wieczny student :) chyba WIETRZNY :)
Pozdrawiam
KaHa
2x na drugim roku i 3 x na trzecim??? Ciekawa prawid³owo¶æ. Jak utrzymasz trend, to masz przed sob± jeszcze:4 x 4 rok i 5 x 5 rok -> 9 lat studiowania. :roll:
15 lat na jednym kierunku :!: ...heheh mozna zwariowac :wink:
pozdrawiam Ewa
Lechu!
¯yczê sukcesów w dalszych studiach, ¿ycie jest zbyt piêkne, by je marnowaæ na naukê ¿eczy nikomu niepotrzebnych. ( np. ortografii ).
Powtarzanie drugiego roku - to siê nale¿y, trzeciego - rozpusta, mnie wyleli z pi±tego, po absolutorium, za warunki z czwartego wiêc dalsze mo¿liwo¶ci przed Tob± rysuj± siê ciekawie. Dla mnie wzorem by³ mój starszy brat - 2 lata budowy maszyn , w tym 2 rok 2x, 3 lata szko³y morskiej, rok wojska, 3 lata budowy maszyn wieczorowo, koñczyli¶my razem, czyli brat studiowa³ 3 lata d³u¿ej.
Pozdrawiam
D³ugi
Hehehehe
/samouwielbienie mode on/
System nie lubie wielkich umys³ów.....
system je niszczy
/samouwielbienie mode off/
I tak siê nie dam :)))
lech
Lechu!
¯yczê sukcesów w dalszych studiach, ¿ycie jest zbyt piêkne, by je marnowaæ na naukê ¿eczy nikomu niepotrzebnych. ( np. ortografii ).
Powtarzanie drugiego roku - to siê nale¿y, trzeciego - rozpusta, mnie wyleli z pi±tego, po absolutorium, za warunki z czwartego wiêc dalsze mo¿liwo¶ci przed Tob± rysuj± siê ciekawie. Dla mnie wzorem by³ mój starszy brat - 2 lata budowy maszyn , w tym 2 rok 2x, 3 lata szko³y morskiej, rok wojska, 3 lata budowy maszyn wieczorowo, koñczyli¶my razem, czyli brat studiowa³ 3 lata d³u¿ej.
Pozdrawiam
D³ugi Drogi D³ugi.
Mo¿e i niepotrzebnie pakujê siê w ten studencki w±tek (bo juz od dawna - niestety - studenten nie jestem), ale poruszacie tu ciekawe zagadnienia, wiêc nie mogê sobie odmówic przyjemno¶ci zabrania g³osu.
Co do czasu studiowania i krotno¶ci powtarzania roku, to ca³a sprawa wyglada nie tak prosto... Trzeba siê na co¶ zdecydowaæ: albo faktycznie szkoda czasu - i wtedy nie ma sensu ca³ej tej zabawy przeci±gaæ w nieskoñczono¶æ, albo wyznajemy zasadê - ¿e æwiczenie czyni mistrza... Pytanie tylko: ile w tym naszej ¿yciowej filozofii, a ile dorobionej na si³ê teorii? :lol:
A co do ortografii... no có¿, mam zupe³nie odmienne ni¿ Ty, D³ugi, zdanie. Nie masz racji, ale czujê, ¿e dyskusja na ten temat ani niczego nie zmieni, ani nie da nikomu z nas najmniejszej satysfakcji. Nie pisz tylko, ¿e znajomo¶æ ortografii nikomu nie jest potrzebna, bo w sposób bardzo ³atwy udowniê Ci, ¿e jeste¶ w b³êdzie - mnie jest potrzebna. I wierz mi, nawet na naszym Forum, jest bardzo wiele osób, które s± przekonane, ¿e dba³o¶æ o czysto¶æ ojczystego jêzyka to co¶ wiêcej ni¿ "¶mieszna i niemodna maniera"...Jezyk jest tym, co okre¶la i cementuje narody; jêzyk - i czesto tak w historii narodów bywa³o - pozwoli³ im przetrwaæ okropieñstwa wojen, zaborów, najazdów. I jeden jest jêzyk polski. Jeden jego kanon. Dlatego trzeba siê tego jêzyka po prostu nauczyæ.
Widzisz, ja nie umiem tañczyæ, ale te¿ i nie pcham siê do baletu... :lol:
Koñczê, bo temat, jak na okres wakacyjny, ma³o atrakcyjny i wrêcz nudny mo¿e siê niektórym wydaæ.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Krzysztofie! daj luz. :wink:
Ca³y mój post by³ w tonie ¿artu i przekomarzania sie z Lechem.
Wyleli mnie bo by³em g³upi, naiwny i leniwy ( bez dorabiania teorii )
By³o to ** lat temu, studia skoñczy³em i chyba troche zm±drza³em. Albo nie.
Na dzisiejsze czasy to jestem dysgraf, dyslektyk itd, ale siê staram. Siêgnij wstecz, znajdziesz zaledwie kilka, no mo¿e kilkana¶cie b³êdów w moich postach bo bardzo siê pilnujê, a potrafiê naprawdê ich nasadziæ. Niektórzy tak maj± i nie jest to dorabianie ideologii, ¿e ortografia i interpunkcja sprawia im k³opoty, bynajmniej nie z lenistwa, braku pilno¶ci i tumiwisizmu.
Oczywi¶cie powinno byæ: "jestem dysgrafem", ( jak na prostwgi in¿yniera nie¼le?)
Tak wynika z tego, ¿e w sprawie ortografii mam zdanie dok³adnie, powtórzê, dok³adnie takie samo jak Ty, tylko ja jestem w tej dziedzinie sprawny inaczej, mimo wielu æwiczeñ.
Nie nawo³ujê do lenistwa, nie nawo³ujê do lekcewa¿enia zasad naszego jak¿e trudnego jêzyka. Tylko proszê o wyrozumia³o¶æ, jak mi siê wypsnie... choæ nie wypada.
Z wyrazami szacunku i sympatii dla poezji
D³ugi
zagadka:
Kto koñczy³ listy zwrotem; "ca³ujê Ciê w talent ..." ???
Drogi D³ugi ( z którym niejednokrotnie mia³em bardzo podobne zdanie)
Naprawdê jestem wyluzowany i ostatni mój post w ¿adnym wypadku nie dotyczy³ Ciebie. Pomijam dysgrafiê, dysleksjê i inne uci±¿liwe dolegliwo¶ci. I potrafiê to zrozumieæ. Tak samo potrafiê zrozumieæ, ¿e b³êdy ka¿demu mog± siê zdarzyæ.
Chcia³em natomiast powiedzieæ tylko i wy³±cznie jedno ( i to te¿ drogi D³ugi nie jest do Ciebie) : nie wolno z za³o¿enia "olaæ" zasad poprawnej pisowni. Bo to naprawdê wa¿na rzecz. Jest jaki¶ tam wzorzec, jeden jedyny i nale¿y do niego d±¿yæ. Staraæ sie przynajmniej.
Mo¿e to i drobiazg, ale ¿ycie sk³ada siê z takich drobiazgów te¿. I jak siê nie ma tego i owego, i jeszcze tam czego¶... to mo¿e sie okazaæ, ¿e ma siê bardzo ma³o... hehe...
Poza tym naprawdê nie czujê sie nawet na si³ach, ¿eby pe³niæ rolê jakiego¶ stra¿nika poprawno¶ci jêzykowej. S± na naszym Forum na pewno jednostki bardziej do tego merytorycznie przygotowane. Tylko czasami, faktycznie, cos napisane jest tak, ¿e...no, nie umiem zmilczeæ... Postaram sie poprawiæ. Upieram siê tylko, ¿e znajomo¶æ ortografii nie zaszkodzi.
Je¿eli kogos nie przekona³em, to niech Go przekona zagadka ortograficzno-geograficzna.
Co to jest... ¯eszuf ???
Prawda, ¿e ¶licznie to wygl±da?
Bardzo, naprawdê bardzo wyluzowany sedecznie wszystkich pozdrawiam
Podobnie wygl±da Qñ.
Ale to z innej bajki.
zagadka:
Kto koñczy³ listy zwrotem; "ca³ujê Ciê w talent ..." ???
podpowied¼: poeta do poety
D³ugi
W³±czaj±c siê do dyskusji o naszej ortografii, opowiem autentyczn± historiê, chyba ma³o znan± poza w±skim gronem specjalistów, tym razem humanistycznych. Ja o tym dowiedzia³em siê w zasadzie przypadkowo, dyskutuj±c o ortografii (dawno temu, jeszcze w liceum, ale nie "na", lecz "po" lekcji jêz. polskiego).
W okresie miêdzywojennym, na przelomie lat 20. i 30. XX w., istnia³y w ZSRR dwa polskie obwody autonomiczne: Dzier¿yñszczyzna w Bia³oruskiej SRR i Marchlewszczyzna w Ukraiñskiej SRR. Na ich terenach przewa¿a³a ludno¶æ polska, wiêc Stalin postanowi³ utworzyæ tam zal±¿ek przysz³ej Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad. Obwody te sta³y siê zatem ku¼ni± kadr przysz³ej komunistycznej Polski, posiada³y polski samorz±d, polsk± prasê, jêzykiem urzêdowym i nauczania w szko³ach (równie¿ wy¿szych !) by³ te¿ jêzyk polski.
No i owa polska (etnicznie) elita ruszy³a g³ow± i wymy¶li³a, ¿e skomplikowana polska ortografia to narzêdzie s³u¿±ce (specjalnie !) do utrzymywania w ciemnocie robotniczych i ch³opskich polskich mas pracuj±cych, wiêc w³adza radziecka musi to zmieniæ. Najpierw w polskich obwodach autonomicznych w ZSRR, a po zwyciêstwie rewolucji w Polsce - tak¿e w przysz³ej Polskiej SRR.
I w³adza radziecka to zmieni³a. Wprowadzono formalnie i oficjalnie nowe zasady polskiej pisowni ! M.in. zlikwidowano "ch", "rz", "ó". Przyk³adowo: zamiast "tchórz" pisano "thu¿".
Eksperyment ten jednak zosta³ wkrótce zdmuchniêty przez wiatr historii. Z podmuchu samego Stalina. Polskie obwody autonomiczne przetrwa³y tylko ok. 10 lat, w latach 30-tych je zlikwidowano. A polskie elity komunistyczne te¿ zosta³y zlikwidowane, i to w sensie dos³ownym - rêkami ludzi Jagody i Je¿owa. Natomiast sk³ad etniczny tych terenów "poprawiono" w ten sposób, ¿e Polaków wywieziono, g³ównie do Kazachstanu. To z nich w³a¶nie wywodzi siê obecna Polonia w Kazachstanie, staraj±ca siê o prawo przyjazdu do Polski. Ich sytuacja pod wzglêdem prawnym jest jednak o tyle skomplikowana, ¿e ani oni, ani ich rodzice i dziadkowie, nigdy nie byli polskimi obywatelami. Mieszkali bowiem na tych ziemiach odjêtych Rzeczypospolitej w czasie II rozbioru (1793), które przed wojn± nie powróci³y do Polski, a Polska to zaakceptowa³a moc± traktatu ryskiego z 1921 r.
Ze wspomnieñ mojego Taty wynika, ¿e kiedy¶ Biechy by³y krain± studentów. Nie mówiê tutaj o rajdach partyjnych, wycieczkach zak³adowych, ani nawet obozach wêdrownych. Niestety dzi¶ spora czê¶c "elity intelektualnej " woli inne , niekoniecznie bardziej kszta³c±ce rzeczy. Raczej s³oneczko, minimum wysi³ku, le¿aczek, byle spokojnie. Ka¿da forma po¶wiêcenia (czy to fizycznego, czy to moralnego) spotyka siê z mieszank± podziwu, zazdro¶ci i niedowierzania. Efektem jest ³agodny ostracyzm otaczaj±cy góro³azów. Pewnie gdzie¶ jest inaczej, pewnie kiedy¶ by³o tak samo i Tatka nostalgia z¿era, gdy patrzy na plecak. Rzecz jasna jestem roz¿alony, rzecz jasna wychowa³em siê na mitach, ale cholera te mity s± tak piêkne, ¿e nie warto ich na drobne rozmieniaæ.
U mnie na roku jest jako , tako. Na uczelni dzia³a SKPT (od pa¼dziernika razem ze mn±), kto¶ gdzie¶ chodzi, ale raczej szuka widoków do picia, ni¿ do przemy¶leñ. U znajomych humanistów wygl±da to jeszcze gorzej. Czy¿by góry by³y zbyt banalne dla wspó³czesnych postmodernistów?
Kukuczka kiedy¶ powiedzia³, ¿e wspinaczka górska to sport dla intelektualistów. Ilu jest takich po¶ród studentów?
Pozdrawiam wrze¶niowo- jesiennie- studencko.
Z moich obserwacji wynika, ¿e po górach chodz± coraz m³odsi. Widocznie dzisiejsze pokolenie "starych" jest bardziej luzackie.
No i zdecydowana przewaga p³ci nadobnej na szlaku.
Dlatego lubiê góry
D³ugi
Z moich obserwacji wynika, ¿e po górach chodz± coraz m³odsi. Widocznie dzisiejsze pokolenie "starych" jest bardziej luzackie. Po górach zawsze najwiêcej chodzili ci m³odsi. W góry zacz±³em je¼dziæ od liceum, kilka rajdów w maju i kodycja by³a, pó¿niej by³a tzw aklimatyzacja - krótkie spacerki a nastêpnie jakie¶ d³u¿sze przechadzki. A teraz? Ca³y rok praca, marzenia o wyje¼dzie i max kilkudniowy pobyt w górach, kompletny brak kondycji, ewent. wyj¶cia na szlak to apteczka w plecaku (co gorsze kiedy¶ by³a w u¿yciu). Naj¶mieszniejsze to to ¿e jak mia³em du¿o czasu to problemem by³ brak kasy na wyjazd, teraz kasa nie jest problemem ale brak czasu.
Pozdrawiam, w szczególno¶ci tych m³odszych - bardzo wam zazdroszczê.
Naj¶mieszniejsze to to ¿e jak mia³em du¿o czasu to problemem by³ brak kasy na wyjazd, teraz kasa nie jest problemem ale brak czasu. skad ja to znam :(
Jaro, u¶miechnij siê :D
Zawsze mo¿e byæ brak czasu i brak kasy
A jak jest kasa, to i o czas jako¶ ³atwiej, choæ parê dni wyrwaæ.
D³ugi
Cze¶æ :)
Kukuczka kiedy¶ powiedzia³, ¿e wspinaczka górska to sport dla intelektualistów. To jest ciekawy w±tek - ilu studentów, ilu mêdrców kszta³conych na szlakach bywa³o, a ilu obecnie bywa? Otó¿, gdy siê zag³êbiæ w literaturê wspomnieniow± z polskich przedwojennych gór, to ³atwo mo¿na wykryæ tak± zasadê - w owych czasach w górach bawi³a elita spo³eczeñstwa. Do rzadko¶ci nale¿eli w gronie np tatrzañskich wspinaczy ludzie z tzw nizin spo³ecznych. Bo i status materialny tej grupy by³ b. kiepski. Okres powojenny pokaza³, ¿e wra¿liwo¶æ na piêkno gór oraz potrzeba 'adrenalinkowych' prze¿yæ tkwi w ludziach bez wzglêdu na pochodzenie i poziom wykszta³cenia. W moim instytucie pracowników naukowych odwiedzaj±cych góry choæby raz do roku jest mo¿e 5%. W¶ród zawodowych goprowców tzw inteligentów jest mo¿e podobna ilo¶æ. Na kursie wspinaczkowym w KW Warszawa niestudentów w moim roczniku by³o oko³o 1/4. Gdy po raz pierwszy wparowa³em w Bieski w latach 70-tych, to raczej odnios³em wra¿enie, ¿e to kraina harcerzyków :) Akcja 'Bieszczady' trwa³a wówczas w najlepsze, a studentów tam by³o jak na lekarstwo. Pó¼niej drgnê³o, harcerze zniknêli i nast±pi³ wysyp studentów. Pamiêtam, ¿e sporo wtedy siê rozmawia³o, dlaczego w Biesy, a nie w inne góry. Ot, wiêkszo¶æ dyskutantów by³a oczarowana pustaciami, cisz±, mo¿liwo¶ci± wielodniowych tur z worem bez szansy spotkania kogokolwiek na szlaku. To chyba wtedy powsta³ mit gór ba¶niowych zaludnionych legendarnymi bieszczadnikami uosabiaj±cymi wolno¶æ, której tak bardzo brakowa³o gdzie indziej. Gdy kilka lat temu po d³u¿szej niebytno¶ci wreszcie znów odwiedzi³em Bieski (wrzesieñ), na szlakach zasta³em niemal wy³±cznie studentów, co uspokoi³o mnie nieco, bo mit ¿y³. Za rok, w lipcu, mit zdech³. :D
Wniosek koñcowy - je¼dziæ w góry i ch³on±æ je wszystkimi zmys³ami, a¿ do pe³nego nasycenia :) A na t³umy jest sposób, bowiem najwiêcej czerni gromadzi siê w kupy w najciekawszych miejscach gór miêdzy 10 a 16 w dni s³oneczne. Polecam lato, godzinê 18, na Bukowym Berdzie lub nawet na Caryñskiej. Cisza, z³ocisto¶æ nadchodz±cego zachodu zaczyna nadawaæ górom niepowtarzaln± urodê, t³umy gdzie¶ w dolinach bior± prysznice po ciê¿kiej dniówce. Nie muszê my¶leæ o tym, czy to dobrze, czy ¼le, ¿e s± studenci lub nie w Bieszczadach. Czy s± t³umy, czy nie. Ani nie muszê zastanawiaæ siê nad popadaj±c± w gnu¶no¶æ elit±. Czekam na ch³ód wieczoru, wyjmujê czo³ówkê i schodzê za innymi wzi±æ k±piel :)
Pozdrawiam Biesolubnych Bieso³azów :D
Derty
Zgodzê siê z tez±, ¿e zmierzch na Caryñskiej ucina dyskusje. Jednak boli mnie ostracyzm otoczenia, jaki towarzyszy moim wêdrówkom po górach. (na zajêciach pytanie - dok±d jedziesz na sylwka. W Bieszczady. Po co? W góry)
Recepta jest znakomita, ostatnio tak siê zauroczy³em Caryñsk±, ¿e pod Kolib± czeka³ na mnie goprowiec.
PS Czy student -harcerz to taka odmiana ¿aby?
15 lat na jednym kierunku :!: ...heheh mozna zwariowac :wink:
pozdrawiam Ewa O qrcze, a my¶la³em ¿e to ja przegi±³em... Ja "tylko" 11 lat na jednym kierunku, jeste¶ lepsza! Ale zamierzam wróciæ :mrgreen:
A ja ciagle szukam chêtnych m³odych studentów, którzy chc± siê bawiæ w turystykê...
Powa¿nie powa¿nie, temat by³ 1000 razy wa³kowany.
\Lech
A ja ciagle szukam chêtnych m³odych studentów, którzy chc± siê bawiæ w turystykê...
Powa¿nie powa¿nie, temat by³ 1000 razy wa³kowany.
\Lech :?: :?: :?:
Tzn? Do czego Ci studenci ? :oops:
Hej :)
Powiniene¶ napisaæ: bawiæ sie turystk±. Bardziej chwytliwe :P
Pzdr,
Derty
Niewiem czy cieszyæ siê, czy p³akaæ ze ju¿ nie jestem studentk±..... :twisted:
Zaczynam podejrzewaæ,¿e przy was Bieszczadzkie Misie to Anio³y :wink:
pozdrawiam wszystkich Bieszczadzkich Zboków :D
Taaaaaaaaaa........... "turystk±" brzmi zdecydowanie bardziej chwytliwie...... :lol:
A ja ciagle szukam chêtnych m³odych studentów, którzy chc± siê bawiæ w turystykê...
Powa¿nie powa¿nie, temat by³ 1000 razy wa³kowany.
\Lech Hmm chyba siê nie dowiiem po co Ci studenci :cry:
Byæ mo¿e, jednak nie za mojego krótkiego ¿ywota.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
z daleka mu droga.
Do ksi±¿ek siadaj±c,
o Prawdê nie dbaj±c.
Zaduma³ siê srodze
O górskiej swej drodze.
Tutaj cyfry litery,
m±dre same papiery.
Tam w g±szczu maliny
Jagody, je¿yny
¦cie¿ki i szlaki
Potoki i maki .
Tutaj wa¿ne twierdzenie
Tam wszelkie przestrzenie
Tutaj równania i si³y
Tam £emków mogi³y.
Wybrzmia³e echa
Zetlona strzecha
Tu fale i ¶wiat³o,
jak w drogê mu ³atwo...
I kiedy wiosna ju¿ przesz³a
Sesja sroga nadesz³a
Student wielce siê sro¿y³
si³ wszystkich do³o¿y³
Wresieñ mê¿nie ocali³
Bo w Bieszczady siê pali³.
Teraz, gdy lato przekwita.
On z górami siê wita.
Og³aszam równie¿ mini-konkurs pt. co poeta mia³ na my¶li bo ww. sam nie wie?
Mini konkurs nr 2 - co ww. poeta studiuje?
Po tym m±drym wstepie chcia³bym zadaæ pytanie odno¶cnie studentów na forum. Ilu jest was tutaj drodzy ¿acy? A stare dzwony kiedy zaczê³y? Czy kiedy¶ w legendarnych (dla mnie) czasach, studentów na szlakch by³o wiêcej. Bo z moich obserwacji wynika, ¿e przysz³a tzw elyta narodu w Biechy je¼dzi z rzadka i z przymusu. (optymistycznie zak³adam niereprezentatywno¶æ próbki).
a jest nas sporo w tym szacownym gronie :), ale nie bede wymienial zeby kogos nie pominac, niech sie sami zglaszaja :)
hmm.. ja jeszcze chyba jestem..no .. tak do 31 wrze¶nia :-)))
pozdrawiam Ewa
hmm.. ja jeszcze chyba jestem..no .. tak do 31 wrze¶nia :-)))
pozdrawiam Ewa haaaaaaaa mam Cie wrzesien ma tylko 30 dni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ups..hehe..bezsprzecznie masz racje.. ciekawe jak ja sie z tego wyt³umacze..? ;-)
pozdrawiam Ewa
ja jeszcze Klopsika zglosze, ostatnio tu nie zaglada, bo ciagle gdzies po gorach sie szlaja :)
ja jeszcze Klopsika zglosze, ostatnio tu nie zaglada, bo ciagle gdzies po gorach sie szlaja :) taki to ma dobrze... mi nie dane jest tyle urlopu... ale moze we wrzesniu sobie odbije...???
K.
KaHa .. Klopsik to ³aczy chyba przyjemne z po¿ytecznym..:-)
Kaha.. nie martw siê wrzesien zapowiada siê piêkny i z³ocisty.. jak to tylko Polska jesieñ byæ potrafi :-)
pozdrawiam Ewa
Mam tylko nadzieje ze uda sie wyrwac z tego paskudnego miasta i troszke sie odrelaksowac :)
Ps. Pozdrawiam wszystkich ktorzy tez musza sie tak meczyc oraz tych ktorzy wypoczywaja
Klopsik to ³aczy chyba przyjemne z po¿ytecznym..:-) zgadza sie, robi to co lubi i jeszcze kase zarabia :)
Jam jest student :))) Z d³ugoletnim sta¿em :)))
Vivat budownictwo solidnie i dog³êbnie!
Vivat academia!
Kto mnie pobije?
2x na drugim roku i 3 x na trzecim???
Lech
Kto mnie pobije?
2x na drugim roku i 3 x na trzecim??? wieczny student :)
wieczny student :) chyba WIETRZNY :)
Pozdrawiam
KaHa
2x na drugim roku i 3 x na trzecim??? Ciekawa prawid³owo¶æ. Jak utrzymasz trend, to masz przed sob± jeszcze:4 x 4 rok i 5 x 5 rok -> 9 lat studiowania. :roll:
15 lat na jednym kierunku :!: ...heheh mozna zwariowac :wink:
pozdrawiam Ewa
Lechu!
¯yczê sukcesów w dalszych studiach, ¿ycie jest zbyt piêkne, by je marnowaæ na naukê ¿eczy nikomu niepotrzebnych. ( np. ortografii ).
Powtarzanie drugiego roku - to siê nale¿y, trzeciego - rozpusta, mnie wyleli z pi±tego, po absolutorium, za warunki z czwartego wiêc dalsze mo¿liwo¶ci przed Tob± rysuj± siê ciekawie. Dla mnie wzorem by³ mój starszy brat - 2 lata budowy maszyn , w tym 2 rok 2x, 3 lata szko³y morskiej, rok wojska, 3 lata budowy maszyn wieczorowo, koñczyli¶my razem, czyli brat studiowa³ 3 lata d³u¿ej.
Pozdrawiam
D³ugi
Hehehehe
/samouwielbienie mode on/
System nie lubie wielkich umys³ów.....
system je niszczy
/samouwielbienie mode off/
I tak siê nie dam :)))
lech
Lechu!
¯yczê sukcesów w dalszych studiach, ¿ycie jest zbyt piêkne, by je marnowaæ na naukê ¿eczy nikomu niepotrzebnych. ( np. ortografii ).
Powtarzanie drugiego roku - to siê nale¿y, trzeciego - rozpusta, mnie wyleli z pi±tego, po absolutorium, za warunki z czwartego wiêc dalsze mo¿liwo¶ci przed Tob± rysuj± siê ciekawie. Dla mnie wzorem by³ mój starszy brat - 2 lata budowy maszyn , w tym 2 rok 2x, 3 lata szko³y morskiej, rok wojska, 3 lata budowy maszyn wieczorowo, koñczyli¶my razem, czyli brat studiowa³ 3 lata d³u¿ej.
Pozdrawiam
D³ugi Drogi D³ugi.
Mo¿e i niepotrzebnie pakujê siê w ten studencki w±tek (bo juz od dawna - niestety - studenten nie jestem), ale poruszacie tu ciekawe zagadnienia, wiêc nie mogê sobie odmówic przyjemno¶ci zabrania g³osu.
Co do czasu studiowania i krotno¶ci powtarzania roku, to ca³a sprawa wyglada nie tak prosto... Trzeba siê na co¶ zdecydowaæ: albo faktycznie szkoda czasu - i wtedy nie ma sensu ca³ej tej zabawy przeci±gaæ w nieskoñczono¶æ, albo wyznajemy zasadê - ¿e æwiczenie czyni mistrza... Pytanie tylko: ile w tym naszej ¿yciowej filozofii, a ile dorobionej na si³ê teorii? :lol:
A co do ortografii... no có¿, mam zupe³nie odmienne ni¿ Ty, D³ugi, zdanie. Nie masz racji, ale czujê, ¿e dyskusja na ten temat ani niczego nie zmieni, ani nie da nikomu z nas najmniejszej satysfakcji. Nie pisz tylko, ¿e znajomo¶æ ortografii nikomu nie jest potrzebna, bo w sposób bardzo ³atwy udowniê Ci, ¿e jeste¶ w b³êdzie - mnie jest potrzebna. I wierz mi, nawet na naszym Forum, jest bardzo wiele osób, które s± przekonane, ¿e dba³o¶æ o czysto¶æ ojczystego jêzyka to co¶ wiêcej ni¿ "¶mieszna i niemodna maniera"...Jezyk jest tym, co okre¶la i cementuje narody; jêzyk - i czesto tak w historii narodów bywa³o - pozwoli³ im przetrwaæ okropieñstwa wojen, zaborów, najazdów. I jeden jest jêzyk polski. Jeden jego kanon. Dlatego trzeba siê tego jêzyka po prostu nauczyæ.
Widzisz, ja nie umiem tañczyæ, ale te¿ i nie pcham siê do baletu... :lol:
Koñczê, bo temat, jak na okres wakacyjny, ma³o atrakcyjny i wrêcz nudny mo¿e siê niektórym wydaæ.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Krzysztofie! daj luz. :wink:
Ca³y mój post by³ w tonie ¿artu i przekomarzania sie z Lechem.
Wyleli mnie bo by³em g³upi, naiwny i leniwy ( bez dorabiania teorii )
By³o to ** lat temu, studia skoñczy³em i chyba troche zm±drza³em. Albo nie.
Na dzisiejsze czasy to jestem dysgraf, dyslektyk itd, ale siê staram. Siêgnij wstecz, znajdziesz zaledwie kilka, no mo¿e kilkana¶cie b³êdów w moich postach bo bardzo siê pilnujê, a potrafiê naprawdê ich nasadziæ. Niektórzy tak maj± i nie jest to dorabianie ideologii, ¿e ortografia i interpunkcja sprawia im k³opoty, bynajmniej nie z lenistwa, braku pilno¶ci i tumiwisizmu.
Oczywi¶cie powinno byæ: "jestem dysgrafem", ( jak na prostwgi in¿yniera nie¼le?)
Tak wynika z tego, ¿e w sprawie ortografii mam zdanie dok³adnie, powtórzê, dok³adnie takie samo jak Ty, tylko ja jestem w tej dziedzinie sprawny inaczej, mimo wielu æwiczeñ.
Nie nawo³ujê do lenistwa, nie nawo³ujê do lekcewa¿enia zasad naszego jak¿e trudnego jêzyka. Tylko proszê o wyrozumia³o¶æ, jak mi siê wypsnie... choæ nie wypada.
Z wyrazami szacunku i sympatii dla poezji
D³ugi
zagadka:
Kto koñczy³ listy zwrotem; "ca³ujê Ciê w talent ..." ???
Drogi D³ugi ( z którym niejednokrotnie mia³em bardzo podobne zdanie)
Naprawdê jestem wyluzowany i ostatni mój post w ¿adnym wypadku nie dotyczy³ Ciebie. Pomijam dysgrafiê, dysleksjê i inne uci±¿liwe dolegliwo¶ci. I potrafiê to zrozumieæ. Tak samo potrafiê zrozumieæ, ¿e b³êdy ka¿demu mog± siê zdarzyæ.
Chcia³em natomiast powiedzieæ tylko i wy³±cznie jedno ( i to te¿ drogi D³ugi nie jest do Ciebie) : nie wolno z za³o¿enia "olaæ" zasad poprawnej pisowni. Bo to naprawdê wa¿na rzecz. Jest jaki¶ tam wzorzec, jeden jedyny i nale¿y do niego d±¿yæ. Staraæ sie przynajmniej.
Mo¿e to i drobiazg, ale ¿ycie sk³ada siê z takich drobiazgów te¿. I jak siê nie ma tego i owego, i jeszcze tam czego¶... to mo¿e sie okazaæ, ¿e ma siê bardzo ma³o... hehe...
Poza tym naprawdê nie czujê sie nawet na si³ach, ¿eby pe³niæ rolê jakiego¶ stra¿nika poprawno¶ci jêzykowej. S± na naszym Forum na pewno jednostki bardziej do tego merytorycznie przygotowane. Tylko czasami, faktycznie, cos napisane jest tak, ¿e...no, nie umiem zmilczeæ... Postaram sie poprawiæ. Upieram siê tylko, ¿e znajomo¶æ ortografii nie zaszkodzi.
Je¿eli kogos nie przekona³em, to niech Go przekona zagadka ortograficzno-geograficzna.
Co to jest... ¯eszuf ???
Prawda, ¿e ¶licznie to wygl±da?
Bardzo, naprawdê bardzo wyluzowany sedecznie wszystkich pozdrawiam
Podobnie wygl±da Qñ.
Ale to z innej bajki.
zagadka:
Kto koñczy³ listy zwrotem; "ca³ujê Ciê w talent ..." ???
podpowied¼: poeta do poety
D³ugi
W³±czaj±c siê do dyskusji o naszej ortografii, opowiem autentyczn± historiê, chyba ma³o znan± poza w±skim gronem specjalistów, tym razem humanistycznych. Ja o tym dowiedzia³em siê w zasadzie przypadkowo, dyskutuj±c o ortografii (dawno temu, jeszcze w liceum, ale nie "na", lecz "po" lekcji jêz. polskiego).
W okresie miêdzywojennym, na przelomie lat 20. i 30. XX w., istnia³y w ZSRR dwa polskie obwody autonomiczne: Dzier¿yñszczyzna w Bia³oruskiej SRR i Marchlewszczyzna w Ukraiñskiej SRR. Na ich terenach przewa¿a³a ludno¶æ polska, wiêc Stalin postanowi³ utworzyæ tam zal±¿ek przysz³ej Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad. Obwody te sta³y siê zatem ku¼ni± kadr przysz³ej komunistycznej Polski, posiada³y polski samorz±d, polsk± prasê, jêzykiem urzêdowym i nauczania w szko³ach (równie¿ wy¿szych !) by³ te¿ jêzyk polski.
No i owa polska (etnicznie) elita ruszy³a g³ow± i wymy¶li³a, ¿e skomplikowana polska ortografia to narzêdzie s³u¿±ce (specjalnie !) do utrzymywania w ciemnocie robotniczych i ch³opskich polskich mas pracuj±cych, wiêc w³adza radziecka musi to zmieniæ. Najpierw w polskich obwodach autonomicznych w ZSRR, a po zwyciêstwie rewolucji w Polsce - tak¿e w przysz³ej Polskiej SRR.
I w³adza radziecka to zmieni³a. Wprowadzono formalnie i oficjalnie nowe zasady polskiej pisowni ! M.in. zlikwidowano "ch", "rz", "ó". Przyk³adowo: zamiast "tchórz" pisano "thu¿".
Eksperyment ten jednak zosta³ wkrótce zdmuchniêty przez wiatr historii. Z podmuchu samego Stalina. Polskie obwody autonomiczne przetrwa³y tylko ok. 10 lat, w latach 30-tych je zlikwidowano. A polskie elity komunistyczne te¿ zosta³y zlikwidowane, i to w sensie dos³ownym - rêkami ludzi Jagody i Je¿owa. Natomiast sk³ad etniczny tych terenów "poprawiono" w ten sposób, ¿e Polaków wywieziono, g³ównie do Kazachstanu. To z nich w³a¶nie wywodzi siê obecna Polonia w Kazachstanie, staraj±ca siê o prawo przyjazdu do Polski. Ich sytuacja pod wzglêdem prawnym jest jednak o tyle skomplikowana, ¿e ani oni, ani ich rodzice i dziadkowie, nigdy nie byli polskimi obywatelami. Mieszkali bowiem na tych ziemiach odjêtych Rzeczypospolitej w czasie II rozbioru (1793), które przed wojn± nie powróci³y do Polski, a Polska to zaakceptowa³a moc± traktatu ryskiego z 1921 r.
Ze wspomnieñ mojego Taty wynika, ¿e kiedy¶ Biechy by³y krain± studentów. Nie mówiê tutaj o rajdach partyjnych, wycieczkach zak³adowych, ani nawet obozach wêdrownych. Niestety dzi¶ spora czê¶c "elity intelektualnej " woli inne , niekoniecznie bardziej kszta³c±ce rzeczy. Raczej s³oneczko, minimum wysi³ku, le¿aczek, byle spokojnie. Ka¿da forma po¶wiêcenia (czy to fizycznego, czy to moralnego) spotyka siê z mieszank± podziwu, zazdro¶ci i niedowierzania. Efektem jest ³agodny ostracyzm otaczaj±cy góro³azów. Pewnie gdzie¶ jest inaczej, pewnie kiedy¶ by³o tak samo i Tatka nostalgia z¿era, gdy patrzy na plecak. Rzecz jasna jestem roz¿alony, rzecz jasna wychowa³em siê na mitach, ale cholera te mity s± tak piêkne, ¿e nie warto ich na drobne rozmieniaæ.
U mnie na roku jest jako , tako. Na uczelni dzia³a SKPT (od pa¼dziernika razem ze mn±), kto¶ gdzie¶ chodzi, ale raczej szuka widoków do picia, ni¿ do przemy¶leñ. U znajomych humanistów wygl±da to jeszcze gorzej. Czy¿by góry by³y zbyt banalne dla wspó³czesnych postmodernistów?
Kukuczka kiedy¶ powiedzia³, ¿e wspinaczka górska to sport dla intelektualistów. Ilu jest takich po¶ród studentów?
Pozdrawiam wrze¶niowo- jesiennie- studencko.
Z moich obserwacji wynika, ¿e po górach chodz± coraz m³odsi. Widocznie dzisiejsze pokolenie "starych" jest bardziej luzackie.
No i zdecydowana przewaga p³ci nadobnej na szlaku.
Dlatego lubiê góry
D³ugi
Z moich obserwacji wynika, ¿e po górach chodz± coraz m³odsi. Widocznie dzisiejsze pokolenie "starych" jest bardziej luzackie. Po górach zawsze najwiêcej chodzili ci m³odsi. W góry zacz±³em je¼dziæ od liceum, kilka rajdów w maju i kodycja by³a, pó¿niej by³a tzw aklimatyzacja - krótkie spacerki a nastêpnie jakie¶ d³u¿sze przechadzki. A teraz? Ca³y rok praca, marzenia o wyje¼dzie i max kilkudniowy pobyt w górach, kompletny brak kondycji, ewent. wyj¶cia na szlak to apteczka w plecaku (co gorsze kiedy¶ by³a w u¿yciu). Naj¶mieszniejsze to to ¿e jak mia³em du¿o czasu to problemem by³ brak kasy na wyjazd, teraz kasa nie jest problemem ale brak czasu.
Pozdrawiam, w szczególno¶ci tych m³odszych - bardzo wam zazdroszczê.
Naj¶mieszniejsze to to ¿e jak mia³em du¿o czasu to problemem by³ brak kasy na wyjazd, teraz kasa nie jest problemem ale brak czasu. skad ja to znam :(
Jaro, u¶miechnij siê :D
Zawsze mo¿e byæ brak czasu i brak kasy
A jak jest kasa, to i o czas jako¶ ³atwiej, choæ parê dni wyrwaæ.
D³ugi
Cze¶æ :)
Kukuczka kiedy¶ powiedzia³, ¿e wspinaczka górska to sport dla intelektualistów. To jest ciekawy w±tek - ilu studentów, ilu mêdrców kszta³conych na szlakach bywa³o, a ilu obecnie bywa? Otó¿, gdy siê zag³êbiæ w literaturê wspomnieniow± z polskich przedwojennych gór, to ³atwo mo¿na wykryæ tak± zasadê - w owych czasach w górach bawi³a elita spo³eczeñstwa. Do rzadko¶ci nale¿eli w gronie np tatrzañskich wspinaczy ludzie z tzw nizin spo³ecznych. Bo i status materialny tej grupy by³ b. kiepski. Okres powojenny pokaza³, ¿e wra¿liwo¶æ na piêkno gór oraz potrzeba 'adrenalinkowych' prze¿yæ tkwi w ludziach bez wzglêdu na pochodzenie i poziom wykszta³cenia. W moim instytucie pracowników naukowych odwiedzaj±cych góry choæby raz do roku jest mo¿e 5%. W¶ród zawodowych goprowców tzw inteligentów jest mo¿e podobna ilo¶æ. Na kursie wspinaczkowym w KW Warszawa niestudentów w moim roczniku by³o oko³o 1/4. Gdy po raz pierwszy wparowa³em w Bieski w latach 70-tych, to raczej odnios³em wra¿enie, ¿e to kraina harcerzyków :) Akcja 'Bieszczady' trwa³a wówczas w najlepsze, a studentów tam by³o jak na lekarstwo. Pó¼niej drgnê³o, harcerze zniknêli i nast±pi³ wysyp studentów. Pamiêtam, ¿e sporo wtedy siê rozmawia³o, dlaczego w Biesy, a nie w inne góry. Ot, wiêkszo¶æ dyskutantów by³a oczarowana pustaciami, cisz±, mo¿liwo¶ci± wielodniowych tur z worem bez szansy spotkania kogokolwiek na szlaku. To chyba wtedy powsta³ mit gór ba¶niowych zaludnionych legendarnymi bieszczadnikami uosabiaj±cymi wolno¶æ, której tak bardzo brakowa³o gdzie indziej. Gdy kilka lat temu po d³u¿szej niebytno¶ci wreszcie znów odwiedzi³em Bieski (wrzesieñ), na szlakach zasta³em niemal wy³±cznie studentów, co uspokoi³o mnie nieco, bo mit ¿y³. Za rok, w lipcu, mit zdech³. :D
Wniosek koñcowy - je¼dziæ w góry i ch³on±æ je wszystkimi zmys³ami, a¿ do pe³nego nasycenia :) A na t³umy jest sposób, bowiem najwiêcej czerni gromadzi siê w kupy w najciekawszych miejscach gór miêdzy 10 a 16 w dni s³oneczne. Polecam lato, godzinê 18, na Bukowym Berdzie lub nawet na Caryñskiej. Cisza, z³ocisto¶æ nadchodz±cego zachodu zaczyna nadawaæ górom niepowtarzaln± urodê, t³umy gdzie¶ w dolinach bior± prysznice po ciê¿kiej dniówce. Nie muszê my¶leæ o tym, czy to dobrze, czy ¼le, ¿e s± studenci lub nie w Bieszczadach. Czy s± t³umy, czy nie. Ani nie muszê zastanawiaæ siê nad popadaj±c± w gnu¶no¶æ elit±. Czekam na ch³ód wieczoru, wyjmujê czo³ówkê i schodzê za innymi wzi±æ k±piel :)
Pozdrawiam Biesolubnych Bieso³azów :D
Derty
Zgodzê siê z tez±, ¿e zmierzch na Caryñskiej ucina dyskusje. Jednak boli mnie ostracyzm otoczenia, jaki towarzyszy moim wêdrówkom po górach. (na zajêciach pytanie - dok±d jedziesz na sylwka. W Bieszczady. Po co? W góry)
Recepta jest znakomita, ostatnio tak siê zauroczy³em Caryñsk±, ¿e pod Kolib± czeka³ na mnie goprowiec.
PS Czy student -harcerz to taka odmiana ¿aby?
15 lat na jednym kierunku :!: ...heheh mozna zwariowac :wink:
pozdrawiam Ewa O qrcze, a my¶la³em ¿e to ja przegi±³em... Ja "tylko" 11 lat na jednym kierunku, jeste¶ lepsza! Ale zamierzam wróciæ :mrgreen:
A ja ciagle szukam chêtnych m³odych studentów, którzy chc± siê bawiæ w turystykê...
Powa¿nie powa¿nie, temat by³ 1000 razy wa³kowany.
\Lech
A ja ciagle szukam chêtnych m³odych studentów, którzy chc± siê bawiæ w turystykê...
Powa¿nie powa¿nie, temat by³ 1000 razy wa³kowany.
\Lech :?: :?: :?:
Tzn? Do czego Ci studenci ? :oops:
Hej :)
Powiniene¶ napisaæ: bawiæ sie turystk±. Bardziej chwytliwe :P
Pzdr,
Derty
Niewiem czy cieszyæ siê, czy p³akaæ ze ju¿ nie jestem studentk±..... :twisted:
Zaczynam podejrzewaæ,¿e przy was Bieszczadzkie Misie to Anio³y :wink:
pozdrawiam wszystkich Bieszczadzkich Zboków :D
Taaaaaaaaaa........... "turystk±" brzmi zdecydowanie bardziej chwytliwie...... :lol:
A ja ciagle szukam chêtnych m³odych studentów, którzy chc± siê bawiæ w turystykê...
Powa¿nie powa¿nie, temat by³ 1000 razy wa³kowany.
\Lech Hmm chyba siê nie dowiiem po co Ci studenci :cry:
Byæ mo¿e, jednak nie za mojego krótkiego ¿ywota.